To nie ulega wątpliwości, rynek odwraca się ku mobilności. Jeśli rok temu wydawało się, że boom osiągnął szczyt a producenci więcej z niego nie "wyciągną", to w tym roku okazuje się, że te plany były mocno niedoszacowane. Przenośnych urządzeń elektronicznych sprzedaje się wciąż więcej i więcej, a najbardziej oblegani producenci dwoją się i troją żeby sprostać zamówieniom. Największy producent układów mobilnych, korporacja TSMC, w pierwszym kwartale 2013 roku odnotował 18-procentowy wzrost zysków.
W ostatnich trzech miesiącach TSMC zarobiło 132,76 mld nowych dolarów tajwańskich, co przekłada się na ponad 14 mld złotych - nieźle jak na firmę produkującą placki z piasku. Przychód netto sięgnął 39,58 mld TWD (ponad 4 mld zł) - bardzo nieźle jak na czasy kryzysu.
24% sprzedaży korporacji stanowiły układy wytwarzane w 28-nanometrowym procesie litograficznym. Chipy 40/45-nanometrowe to kolejne 23% sprzedaży. Łącznie te trzy procesy (określane w tym momencie jako "zaawansowane") to 47% całej produkcji.
Przyszły kwartał w planach TSMC rysuje się w jeszcze jaśniejszych barwach. Korporacja mocno inwestuje w proces 28 nm, który jest najbardziej pożądany przez producentów elektroniki przenośnej i między innymi ten czynnik ma się przełożyć na dalszy wzrost sprzedaży do poziomu 154-156 mld TWD.
Dalsze plany Tajwańskiej Korporacji Produkcji Półprzewodników obejmują wprowadzanie procesu litograficznego 16 nm, na który rynek również zapewne się rzuci - przyniesie on bowiem dalszy spadek zużycia energii oraz powierzchni chipów. Proces zostanie wdrożony w przyszłym roku i powinien zapewnić dalsze utrzymanie wysokich wyników sprzedaży na kolejne kilkanaście-kilkadziesiąt miesięcy.
Źródło: CDRinfo.com




