Organizacja USB-IF ostatnio nie próżnuje. W ubiegłym tygodniu świat obiegła informacja, że najpopularniejszy standard komunikacji przewodowej komputerów z akcesoriami w rewizji 3.2 przyspieszy z 10 do 20 Gbps. Teraz okazuje się, że na horyzoncie jest nowa wersja 4.0, gdzie wartość ta ponownie się podwoi - a to znaczy, że będzie czterokrotnie wyższa niż obecnie. To nie wszystko.

Kolejną dużą zmianą, jaka czeka standard USB, jest obsługa interfejsu Thunderbolt. Jest to związane z przekształceniem przez Intela licencji Thunderbolta z płatnej na otwartą. Oznacza to, że przy zastosowaniu odpowiedniego kabelka możliwe będzie bezproblemowe podłączanie urządzeń z interfejsem Thunderbolt do portu USB 4 komputera.
Wprowadzenie otwartej licencji miało zapewne związek z niezbyt dużą popularnością standardu rozwijanego przez Intela - nawet pomimo tego, że jest to standard bardzo interesujący. Jak się okazuje, od wprowadzenia, czyli od 2015 roku, na rynku pojawiło się zaledwie 463 urządzenia wykorzystujące łączność Thunderbolt (w tym zewnętrzne nośniki danych, czytniki kart, adaptery, monitory itp.) Wszystkie te akcesoria można było podłączać do komputerów obsługujących standard - a więc jedynie do nowych modeli od Apple. Jeżeli w przyszłości każde z tych urządzeń będzie można podłączać również do pecetów z USB 4, to popularność tych akcesoriów powinna wzrosnąć, szybko też będą pojawiać się kolejne.
Na razie nie wiadomo, kiedy możemy spodziewać się debiutu czwartej dużej generacji interfejsu Universal Serial Bus. Można być w zasadzie pewnym, że nie nastąpi to w tym roku (inaczej wprowadzanie standardu USB 3.2 byłoby dość bezsensownym pomysłem), prawdopodobnie również nie w przyszłym. Można ostrożnie zakładać, że premiera USB 4 (USB 4.0?) może mieć miejsce w okolicach roku 2021-22, przynosząc ekosystemowi akcesoriów komputerowych naprawdę spore możliwości.
Źródło: Engadget




„z podwojoną (zczterokrotnioną)”
Chłopaki, może warto wziąć korepetycje z polskiego…
O_o