W segmencie pamięci operacyjnych występuje znaczna nadpodaż, która nie ułatwia życia producentom. Pomimo tego zjawiska, Kingstonowi udało się w 2011 roku odnotować w rejonie Azji i Pacyfiku wzrost sprzedaży pamięci DRAM aż o 1/5 w porównaniu z rokiem 2010. Tym samym korporacja wzmocniła swoją pozycję lidera rynku. Okazuje się, że w ubiegłym roku co druga sprzedana na świecie kość pamięci RAM miała na sobie logo "Kingston".
Obecnie kalifornijski producent posiada w swojej ofercie pamięci operacyjnych niedrogie układy DRAM do typowych komputerów (ilościowo to ich sprzedaje najwięcej), zaawansowane modele z rodziny HyperX z przeznaczeniem do wysokowydajnych zestawów, a także moduły profesjonalne, przeznaczone przede wszystkim do serwerów. Korporacja chce w najbliższym czasie skupiać się na tych ostatnich, jako że przynoszą one spore dochody.
Kingston, jak większość producentów pamięci RAM, zajmuje się również tworzeniem urządzeń opartych na układach NAND flash - takich jak karty pamięci, czy dyski SSD. Taka dywersyfikacja pozwala na zachowanie większej elastyczności w przypadku zawirowań na rynku.
Źródło: techpowerup.com





Sam pare miesięcy temu sprzedałem 4GB pamięci OCZ, i kupiłem 8GB Kingstona :).
Dołożyłem raptem pare złotych, i jakoś nie mam problemów zadnych z kompem 🙂
Podstawowe Kingstony są tanie. Bardziej wydajne są… także tanie, jak na swoją klasę. Nie ma problemów z kompatybilnością z płytami głównymi, rzadko się psują. Nic dziwnego, że jeden producent ma połowę rynku. I to jest obecnie w tej branży jedyna droga – nadrabiać niskie marże wysoką sprzedażą.