Dyski hybrydowe, łączące w jednej obudowie HDD i mały SSD pracujący jako cache (co pozwala na znaczne przyspieszenie w codziennej pracy przy oferowaniu potężnych pojemności w przystępnej cenie), powoli są wypierane z rynku. Choć nadal pojemne SSD są bardzo drogie – coraz dostępniejsze są bardzo szybkie, małe SSD oferowane w komplecie z oprogramowaniem zamieniającym je w napęd cachujący.

Rozdzielenie funkcji cache od HDD daje dodatkowe korzyści – przede wszystkim łatwiejszą skalowalność. Rozbudowa powierzchni dyskowej oznacza tylko wymianę lub dołożenie kolejnego, stosunkowo taniego HDD. W dodatku napędy hybrydowe dostępne w standardzie 2,5” nadal oferowane są w wysokości 9,5 mm, podczas gdy do najnowszych ultrabooków mieszczą się tylko cieńsze, 7 mm nośniki. Nie ma natomiast problemu z zakupem np. 500 GB HDD w standardzie 2,5” 7 mm.
W zeszłym roku napędy hybrydowe zostały sprzedane w ilości około miliona egzemplarzy na całym świecie. W roku bieżącym nastąpił wzrost – najprawdopodobniej osiągnięta zostanie ilość 2 milionów sztuk. Natomiast napędów cache SSD w zeszłym roku sprzedano 864 000 sztuk a wzrost w roku bieżącym sięgnie 2 660% do ilości 23 900 000 egzemplarzy. Według przewidywań w kolejnym, 2013 roku, ilość ta osiągnie już 67,7 miliona, przekroczy 100 milionów w 2015 i może sięgnąć aż 163 milionów w 2016.
Standardowe SSD, będące zamiennikami HDD a nie napędami cache, w roku bieżącym sprzedane zostaną w ilości 18 000 000 egzemplarzy. Ilość ta ciągle będzie wzrastać, by w roku 2016 osiągnąć 69 milionów sztuk.
Źródło: iSuppli




Cały news do napisania od nowa.
Tego się nie da czytać, ani zrozumieć.
Cache SSD obecnie nie mają sensu, bo są zbyt drogie. Za 30GB cache każą sobie płacić 200-300 zł, gdzie za 50 zł więcej można mieć 64GB normalnego SSD. Niestety, korzyść z takiego SSD-cache jest dużo mniejsza niż podobnej pojemności SSD.
Do tego zastosowanie w notebookach jest problematyczne, bo mało jest urządzeń z dwoma portami/zatokami SATA.
Teraz jest OK
🙂