Wśród wyświetlaczy Philipsa pojawił się model, który przy czasie reakcji wynoszącym 1 ms GTG (3,5 ms dla typowej tranzycji kolorów), jasności 300 cd/m2, kontraście statycznym 1 200:1 i dynamicznym 20 000 000:1 aż prosi się, żeby stanąć na biurku osoby, która spędza sporo czasu przy grach komputerowych. 273E3LSB ma wielkość 27", pracuje w rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli i ma kąty widzenia 178° w poziomie i 170 w pionie.
Panel Philipsa, niejako dla zrównoważenia sporego zużycia prądu przez jednostkę centralną wyposażoną w wydajną kartę graficzną, cechuje się niewielkim zapotrzebowaniem na energię, przy typowych nastawach obrazu nieprzekraczającą 20 W. Za tak dobry wynik odpowiadają w dużej mierze diody W-LED, które służą jako podświtlenie matrycy. Monitor posiada OSD obsługiwane za pomocą panelu dotykowego.
Jedyną rzucającą się na pierwszy rzut oka wadą modelu 273E3LSB jest brak portu HDMI - dostępne są jedynie wejścia D-Sub i DVI. Niedogodność tę rekompensuje w pewnym stopniu niewygórowana (jak na 27" monitor LCD z podświetleniem WLED) cena wyświetlacza, która wynosi 339€.
Źródło: Tech Connect





Ręce opadają fajny monitorek ale w dzisiejszych czasach brak HDMI… klęska, czy to aż tak dużo kosztuje??
Jak na taki monitorek to brak HDMI to dla mnie klęska chętnie bym zakupił szczególnie że cena dosyć przystępna gdyby nie ten „brak” 🙂