Facebook po raz pierwszy opublikował raport, w którym znalazły się informacje o ilości zapytań władz poszczególnych państw o użytkowników. Chcąc postępować przejrzyście korporacja podała, ile razy była proszona o podanie danych, ilu łącznie użytkowników/kont dotyczyły oraz w ilu przypadkach prośby zostały spełnione.
Dokument o nazwie Global Government Requests Report dotyczy okresu sześciu miesięcy wstecz licząc od dnia 30 czerwca bieżącego roku. W opisanym półroczu do Facebooka zostało skierowane ponad 25 000 zapytań od władz. Colin Stretch, który poinformował o raporcie, podkreśla że serwis w każdym przypadku wymagał od władz wszelkich działań wymaganych przez lokalne prawo - dane były wydawane jedynie w przypadku, gdy zapytanie spełniało wszelkie wymogi formalne i prawne.
Absolutnym rekordzistą w ilości zapytań okazały się Stany Zjednoczone. Jedynie w tym kraju podana ilość próśb jest podana w przybliżeniu: było ich 11-12 tysięcy, a dotyczyły 20-21 tysięcy użytkowników. Facebook dostarczył jakiekolwiek dane w 79% przypadków. Na drugim miejscu uplasowały się Indie (3 245 zapytań o łącznie 4 144 użytkowników, dane zostały dostarczone w połowie przypadków). Następne były Wielka Brytania (1975 pytań o 2 337 użytkowników, 68% przyjętych) i Niemcy (1886, 2068, 37%).
Polskie instytucje publiczne złożyły do Facebooka 233 zapytania dotyczące 158 użytkowników (oznacza to, że bywały osoby, o które władze pytały kilkukrotnie). Facebook odrzucił ze względów formalnych dość dużą liczbę z nich - ostatecznie dane zostały władzom przekazane jedynie w 9% przypadków.
W przypadku sporej ilości państw Facebook ani razu nie zgodził się na udostępnienia jakichkolwiek danych. Jedynie w przypadku dwóch krajów - Nowej Zelandii i Islandii - informacje były przekazywane za każdym razem kiedy pojawiała się prośba. Nie ma w tym jednak nic szczególnie dziwnego, gdyż oba państwa wystosowały tylko po jednym zapytaniu.
Źródło: Facebook





To policyjna cenzura….a gdzie wolność słowa?