Mega, serwis będący następcą Megaupload, dzisiaj wystartował.

O problemach założyciela Megaupload informowaliśmy już w zeszłym roku. Po spektakularnej akcji Policji, zatrzymaniu Kima Dotcom na terenie jego posiadłości i zabezpieczeniu komputerów na których stała strona jej założyciel nie zrezygnował z planów dostarczania usług przechowywania danych w chmurze bez cenzury władz. Nowa strona miała wystartować pod adresem Me.ga, jednak w ostatniej chwili rząd Gabonu oznajmił, że nie chce mieć nic wspólnego z działalnością osoby oskarżonej o łamanie praw autorskich i zablokował zarejestrowaną już domenę.
W dniu dzisiejszym jednak usługa została uruchomiona pod nieco mniej atrakcyjnym adresem http://mega.co.nz/. Na razie dla ograniczonej grupy pierwszych, testowych użytkowników. Wiemy już jednak, jak będzie wyglądał serwis. Każdy chętny otrzyma za darmo 50 GB przestrzeni na dane. Pliki można segregować w foldery. W przyszłości uruchomione mają być dodatkowe usługi jak możliwość edycji dokumentów online, wiadomości natychmiastowe czy dostęp z urządzeń mobilnych.

Oczywiście możliwości darmowej wersji można rozbudowywać – od 10 € miesięcznie za 500 GB miejsca oraz większy transfer (1 TB) do 30 € za 4 TB i jeszcze większy limit przesyłu danych (8 TB). Do tego dochodzą opcje kupowania dużych pakietów danych w celu dalszej odsprzedaży oraz pakiet oprogramowania dla deweloperów chcących zintegrować przechowywanie danych w chmurze Mega w swoich aplikacjach.
Źródło: The Wall Street Journal



