W styczniu bieżącego roku w nowozelandzkiej posiadłości, gdzie mieściły się serwery Megaupload, wylądowały policyjne helikoptery by zabezpieczyć dowody pirackiej działalności serwisu. Cała akcja miała miejsce na wezwanie władz USA. Kim Dotcom (na zdjęciu), osoba stojąca za Megaupload, zapowiedział uruchomienie następcy popularnego serwisu już w styczniu 2013. Będzie nosił nazwę Mega.

W Megaupload przechowywane były zarówno pliki prywatne, jak np. zdjęcia czy dokumenty, którymi użytkownicy chcieli się podzielić z innymi osobami lub zapewnić sobie do nich dostęp przez Internet, jak i najnowsze hollywodzkie (i nie tylko) hity czy też oprogramowanie komputerowe. I to właśnie wzbudziło zainteresowanie amerykańskiej prokuratury. Dodatkowo operatorzy serwisu zostali oskarżeni o defraudacje i pranie brudnych pieniędzy. Z powodu zamieszczania nielegalnie plików serwis miał zarobić 175 000 000 USD.
Zmienią się zasady działania serwisu. Użytkownicy będą mieli bezpośredni dostęp do zarządzania swoimi plikami i staną się za nie odpowiedzialni. Jednocześnie, by uniknąć w przyszłości ewentualnego śledztwa w sprawie działalności Mega, serwis ten nie będzie miał nic wspólnego z USA – ani serwery, ani dostawcy żadnych usług ani nawet domena nie będą amerykańskie.
Źródło: Business Insider



