Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji oprócz karania jednych stacji i niekarania innych, wydaje także rozporządzenia. Na przykład 3 grudnia 2009 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie trybu postępowania w związku z przedstawianiem w programach publicznej radiofonii i telewizji stanowisk partii politycznych, związków zawodowych i związków pracodawców w węzłowych sprawach publicznych. Ale dla nas ciekawsze jest rozporządzenie, które zacznie obowiązywać 14 czerwca bieżącego roku.
W Dzienniku Urzędowym nr 3, poz. 20 zostało opublikowane rozporządzenie KRRiT z dnia 15 grudnia 2009 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie sposobu prowadzenia działalności reklamowej i telesprzedaży w programach radiowych i telewizyjnych. Zapis najbardziej oczekiwany przez telewidzów i radiosłuchaczy, o który walczyli od lat brzmi tak:
§ 4a. 1. Poziom głośności emitowanych reklam i telesprzedaży nie powinien przekraczać poziomu głośności audycji je poprzedzających.
Poza tym rozporządzenie porządkuje nadawanie reklam i obowiązuje prawie wszystkich nadawców prowadzących działalność na terenie Polski. Na uregulowanie problemu ryczących reklam, dużo głośniejszych od pozostałych programów KRRiTV kazała nam czekać bez mała 20 lat...




czekaliśmy 20 lat bo KRRiT zajmowała się polityką wewnętrznymi sporami i wszystkim tylko nie zapewnieniu ładu w eterze! pewnie następne 20 zaczekamy na zakaz nakładania reklam i zbędnych informacji marketingowych na filmy emitowane w TV. Swoją drogą KRRiT zajmowała się chyba tylko tym by istnieć i by nikt nie wszedł nowy z nadawaniem TV naziemnej , tyle wolnych kanałów. W takim NY w czasach analogowego nadawania było 20 kanałów i jakoś się dało.
Gó…o się zmieniło
Zapis mówi „nie powinien” a nie „nie może” – to zasadnicza róznica.
Dlatego kary będą nakładane na stacje, które powinny.
znajac prawnicze kruczki, obawiam sie, ze nikt nie zaplaci.
1. nie powinien ale moze
2. glosnosci, przeciez reklama nie zwieksza glosnosci na pilocie, tylko zwieksza amplitude dzwieku, jak harczace mp3
3. do czego to odwzorowac? wiekszosc filmu mamy cicha,ale film akcji ma wybuchy itp wiec glosne. reklamy beda na poziomie wybuchow.
lepszy zapis: „reklama nie moze, byc glosniejsza w decybelach lub sonach od spokojnej czesci materialu poprzedzajacego(nie liczac eksplozji,krzykow itp w materiale)
Bez sensu. Taki zapis niczego nie rozwiąże. Jedyny skuteczny i skwapliwie egzekwowany zapis musiałby brzmieć: „Reklama nie może być głośniejsza od mszy”.
Jakiej mszy? Byle nie czarnej. 😉
Szkoda, że żaden z producentów nie proponuje w swej ofercie telewizora z limiterem głośności – to mogłoby się dobrze sprzedawać. 😀
Zeby bylo sprawiedliwie to powinno byc :
Maksymalna amplituda w reklamie nie powinna byc glosniejsza niz srednia amplitud calego materialu poprzedzajacego