Zestawienie z pierwszego kwartału 2011 roku pokazuje, że podobnie jak w poprzednich latach, tak i teraz na pierwszych trzech miejscach wśród producentów układów półprzewodnikowych znajdują się Intel, Samsung i Toshiba. Te trzy korporacje kontrolują łącznie 31,6% globalnego rynku półprzewodników - to nieco więcej niż w 2010 roku. Największy, aż dwuprocentowy wzrost udziału w rynku odnotował w ostatnim kwartale Intel.
Podsumowanie sporządzone przez firmę ABI Research pokazuje, że w tym roku na rynku chipów elektronicznych powinien nastąpić około czteroprocentowy wzrost. Jak zauważa Peter Cooney, ta gałąź gospodarki rozwija się zresztą od lat w mniej więcej stałym tempie: "można zauważyć wiele okresów przestoju, ale możecie być pewni, że jeśli weźmiemy pod uwagę cztero-pięcioletnie okresy czasu, obserwowany wzrost będzie zawsze znaczny" - tłumaczy ekspert.
Obecnie krajobraz rynku ulega dość istotnym przekształceniom, czego powodem jest fala przejęć. Intel zakupił ostatnio część Infineona, Qualcom zakończył niedawno przejęcie firmy Atheros, a Texas Instruments szykuje się do zakupu National Semiconductor. "Te transakcje będą miały w tym roku wpływ na kwartalne rezultaty, a także na przyszłe kierunki rozwoju i strategie opracowywania produktów przez korporacje, a także prawdopodobnie na podział sił na rynku. Najsilniejszi (generalnie) będą się stawali jeszcze silniejsi, a konkurencja będzie wzrastała, co zmusi zmniejszych dostawców do stania się bardziej innowacyjnymi" - analizuje obecną sytuację Cooney.
Jeśli prognozy ABI Research okażą się trafne, powinni na tym skorzystać wszyscy konsumenci. Wzrost konkurencji nieuchronnie prowadzi bowiem do spadków cen, a innowacyjności - do przyspieszenia tempa rozwoju nowych produktów.
Źródło: CDRinfo.com




