Polska to kraj suwerenny. Ma własną walutę, a jego obywatele są traktowani nie zawsze tak samo jak pozostali obywatele Unii. Zgodnie z unijnym traktatem na terenie całej Unii Europejskiej powinien obowiązywać swobodny przepływ dóbr i usług. Powinien.
Chcąc skorzystać z zagranicznych sklepów internetowych mieszkańcy Polski i innych krajów Europy Środkowej spotykają się z przejawami dyskryminacji. Niektóre e-sklepy nie honorują polskich kart kredytowych, inne oferują jedynie wybrane produkty lub tylko towar „wybrakowany”.
Polska wersja iTunes - w odróżnieniu od swoich brytyjskich, francuskich lub niemieckich wersji - oferuje wyłącznie "gadżety" na iPhone/iPoda. Klienci, którzy chcieliby swojego iPoda zasilić muzyką czy filmami i próbują korzystać z zagranicznych wersji iTunes - spotykają się z odmową. System odrzuca polskie karty kredytowe. Na przykład w brytyjskim iTunes mogą robić zakupy tylko ci, którzy mają konto w brytyjskim banku i brytyjski adres pocztowy.
Brytyjska filia Amazon, gigant handlu internetowego. Wysyła tylko niektóre książki, a większości przysłać nie chce, informując ogólnikowo, że do tego kraju (czyli do Polski) przysłać nie może. Stosuje też geograficzne ograniczenia przy sprzedaży zabawek czy biżuterii.
Microsoft sprzedaje w Polsce nie w pełni funkcjonalne konsole Xbox 360, bowiem dotąd nie ruszyła u nas oficjalnie usługa Xbox Live, umożliwiająca właścicielom konsoli między innymi granie z przeciwnikami w sieci, ściąganie dodatków do gier czy wypożyczanie filmów (usługa działa w kilkunastu krajach europejskich).
Problem dostrzegli nawet niektórzy nasi europarlamentarzyści. Już 26 stycznia 2009 roku europosłanka PO Urszula Gacek zapytała Komisję Europejską o zasady działania internetowych sklepów z muzyką (popularnie nazywanych iTunes Store), prowadzonych przez koncern Apple.
W odpowiedzi unijna komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes przypomniała, że już wkrótce jedna z unijnych dyrektyw o świadczeniu usług (regulująca działanie rynku wewnętrznego) zmusi firmy do zakończenia dyskryminacji.
Czy jednak jednakowe traktowanie wszystkich obywateli zjednoczonej Europy i brak granic nie pozbawi Polaków suwerenności oraz tożsamości narodowej? Co będzie odróżniało Polaka od - powiedzmy - Niemca, jeśli obaj będą mieli - być może niedługo - wspólną walutę i tak samo traktowani i? Może dlatego sprawą zajęła się Gazeta Wyborcza, a nie agendy rządowe, czy partyjne.
Zapewne dla równowagi koncern Agora, wydawca Gazety Wyborczej, niektóre wydawnictwa przeznacza wyłącznie na rynek krajowy. W opisie dotyczącym sposobów dostawy i jej kosztów można przeczytać:
"W większości przypadków nie ma możliwości dostawy poza granice Polski kolekcji książek lub płyt, dokładna informacja o możliwości dostawy produktu poza granice Polski jest podana w opisie każdego produktu."
Druga kategoria
Gregg - poniedziałek, 23 marca 2009, 18:19Akcja Gazety Wyborczej: E-dyskryminacja
Komentarze (0)
Uprzejmie prosimy o przestrzeganie netykiety przy dodawaniu komentarzy. Redakcja CDRinfo.pl nie odpowiada za tresc komentarzy, ktore publikuja uzytkownicy. Aby zmienic swoj avatar zarejestruj sie w serwisie www.gravatar.com.




Problem jest znany od d³u¿szego czasu. I jak do tej pory, to nikt nic z tym nie zrobi³. Co naj¶mieszniejsze, czêsto ma³e zagraniczne esklepy nie widz± ¿adnego problemu dostawy do Polski, czy te¿ akceptacji naszych kart.
Miejmy tylko nadziejê, ¿e wkrótce siê to zmieni na lepsze…
Ma³ym sklepom zale¿y na zysku wiêc nie interesuje ich to sk±d s± pieni±dze, tylko to ¿e s±. Nie marudz± czy klient mówi dobrze w ich jêzyku czy pisze jak Kali.
A du¿y sklep ma to w …. czy dziennie bêdzie mia³ 100 tys klientów czy 101 tys.
@wredniak – tak, masz racjê… Du¿ym sklepom nie zale¿y na klientach. Tylko to jest taka broñ obosieczna :>
To siê powoli zmienia, ale jeszcze jaki¶ czas temu byli¶my tak nieatrakcyjnym rynkiem, ¿e nie oplaca³o siê rozpoczynaæ u nas sprzeda¿ – kolejny "spadek" okresu PRL (przede wszystkim, bo nie tylko).
Na przyk³ad w przypadku elektroniki u¿ytkowej powiedzia³bym, ¿e jeszcze pod koniec lat 90. byli¶my rynkiem wrêcz trzeciej kategorii, w takim rozumieniu, ¿e ma³o osób kupowa³o naprawdê zaawansowane urz±dzenia. Teraz to siê zmienia, ale poza drug± kategoriê to jeszcze¶my raczej nie wyszli (wcale zreszt± nie uwa¿am, ¿e to ¼le – na co mi potrzebne na przyk³ad kupowanie 8 GB RAM, skoro nie jestem profesjonalist±, który to wykorzysta, a w gry te¿ w³a¶ciwie nie gram i w zwi±zku z tym nie wykorzystujê nawet tych 3, które mam?
Jednak to podrzêdne traktowanie Polski jako rynku jest rzeczywi¶cie problemem i s³usznie, ¿e siê Wyborcza tym zajê³a – choæ ja bym ich w³asnych dzia³añ nie nazwa³ celowym odwetem, je¿eli wspominaj± o tym, ¿e sami nie wysy³aj± niektórych swoich produktów za granicê, to imho po to, zeby nikt im nie zarzuci³, ¿e krytykuj± co¶, co sami robi±.
@wredniak
Czyli du¿ym sklepom nie zale¿y na zysku?
cyt."Microsoft sprzedaje w Polsce nie w pe³ni funkcjonalne konsole Xbox 360, bowiem dot±d nie ruszy³a u nas oficjalnie us³uga Xbox Live." Owszem to jest prawda ,ale to nie jest wina Microsoftu tylko naszego skomplikowanego prawa ,ta us³uga wymaga podpisania wielu umów prawnych ,a w naszym kraju wiadomo jak jest ,mo¿emy byc szczê¶liwi ,¿e mamy dashboard po polsku ,bo np. nasi s±siedzi jak Czechy moga sobie pomarzyæ tak samo jak Rumunia Bu³garia i wiele innych krajów EU WIÊC NIE P£AKAÆ !!!