Jak podaje upubliczniony niedawno raport przedstawiony amerykańskiej Izbie Reprezentantów, w trzech pierwszych miesiącach 2012 roku Google wydało w Stanach Zjednoczonych na lobbing sumę 5,3 mln dolarów, czyli aż o 240% więcej niż w analogicznym okresie roku 2011. Tym samym korporacja prześcignęła w tej materii Microsoft (1,79 mln $), a nawet Verizon (4,51 mln $). Jedynie AT&T na promocję swoich interesów w strukturach rządowych wydało więcej - 7,34 mln $.
W pierwszym kwartale 2011 roku wydatki lobbingowe Google wyniosły zaledwie 1,48 mln $. Jeśli natomiast porównać ostatni kwartał do całego roku 2010 to okaże się, że w obu okresach sumy były niemal identyczne (wspomniane 5,03 mln $ vs. 5,2 mln $).
Komentując raport organizacja Consumer Watchdog napisała, że rekordowe wydatki na lobbing pokazują, że władze Google "kompletnie wkupiły się w skorumpowane środowisko Waszyngtonu i obecnie przewyższają wiele korporacji w staraniach wpływu na władze". "Google mówi, że ich motto brzmi "nie bądź zły", ale ilość pieniędzy jakie wydaje na lobbing pokazuje jej niesamowity cynizm" - skrytykował korporację John M. Simpson, dyrektor Consumer Watchdog.
Generalnie, przedstawione Izbie Reprezentantów dane sugerują, że Google nie jest odosobnione w swoich działaniach. W ostatnich miesiącach (jak mówi raport) działające w USA firmy i korporacje przeznaczyły rekordowe sumy pieniędzy na starania wpływu na decyzje rządzących.
Źródło: CDRinfo.com




