Nvidia postanowiła całkiem od nowa zabrać się za stary i doskonale znany problem wyświetlania gier przez monitory, które często odbywa się z pewnymi niedoskonałościami, a co gorsza - opóźnieniami. Korporacja produkująca akceleratory z rodziny GeForce postanowiła podejść do tematu od zupełnie innej strony - zamiast zastanawiać się, jak np. zmusić matrycę VA do reagowania szybciej niż kilkanaście milisekund (co i tak by się raczej nie udało) postanowiła pomyśleć nad synchronizacją monitora i karty graficznej.
Widoczny powyżej moduł G-Sync może być montowany przez zainteresowanych producentów w ich wyświetlaczach. Moduł ma za zadanie synchronizować częstotliwość renderowania klatek obrazu monitora z GPU. Dzięki temu obraz przesyłany do monitora będzie przedstawiał niemal ten sam moment, w którym zostanie wyświetlony, a gra będzie bardziej płynna i bezpośrednia, bez odczuwalnego efektu opóźnienia.
"Nasze zaangażowanie w kreowanie czystych doświadczeń w grach zaprowadziło nas do G-Sync. Ta rewolucyjna technologia eliminuje błędy które od dawna istniały pomiędzy graczem a grą. Kiedy raz zagrasz na monitorze z G-Sync, nigdy więcej nie będziesz chciał wrócić do starego wyświetlacza" - powiedział Jeff Fisher z Nvidii.
Wykorzystanie G-Sync od razu zapowiedziało wielu z wiodących producentów monitorów, w tym Asus, BenQ, Philips i ViewSonic. Pierwsza fala tych urządzeń powinna pojawić się na początku przyszłego roku.




