Sandy zmusiła dwa manhattańskie huby internetowe do przejścia na zasilanie generatorowe

Jarson - poniedziałek, 05 listopada 2012, 07:34

Kiedy po przejściu huraganu Sandy nad wschodnim wybrzeżem USA zaczęto liczyć straty stało się jasne, że kataklizm wyrządził szkody na - delikatnie mówiąc - ponadprzeciętną miarę. Dotyczą one rzecz jasna miejsc bezpośrednio dotkniętych tropikalną burzą. Jak się jednak okazuje, istniało zagrożenie że Sandy mocno namiesza także w ruchu internetowym, wyłączając dwa największe na Manhattanie - i główne w Stanach Zjednoczonych - huby internetowe.

Internet_20m


Na skutek przerw w dostawach energii elektrycznej wywołanych kataklizmem centra kontroli ruchu internetowego znajdujące się na dolnym Manchattanie w budynkach przy Ósmej Alei 111 oraz Hudson Street 60 (pierwsze o powierzchni niemal 270 000 metrów kwadratowych, drugie 167 000 metrów kwadratowych) musiały przejść na zasilanie awaryjne. Centra te odgrywają kluczową rolę dla kontroli przepływu danych w USA, a co za tym idzie mają też niemały wpływ na funkcjonowanie internetu w skali globalnej.

To, jak ważne są oba budynki dla funkcjonowania sieci opisywał już przed dziesięcioma laty Richard Clarke (wówczas doradca prezydenta USA ds. cyberbezpieczeństwa). "Transatlantyckie światłowody docierają do około dziesięciu różnych miejsc w Massachusetts, Rhode Island, Long Island i New Jersey, ale na lądzie są już kierowane do jednego czy dwóch miejsc - Hudson Street 60 i Ósmej Alei 111 na dolnym Manhattanie" - mówił Clarke. Specjalista dodawał, że takie skupienie ważnych węzłów telekomunikacyjnych w zaledwie dwóch miejscach może stanowić potencjalny problem. Podobnego zdania jest analityk Michael Levy, który mówił do Amerykanów (ale tyczy się to wszystkich osób korzystających ze stron internetowych zlokalizowanych na amerykańskich serwerach) - "jest wysokie pawdopodobieństwo, że za każdym razem gdy korzystasz z sieci informacje które przeglądasz przechodzą przez Ósmą Aleję 111".

W czasie gdy nad Nowym Jorkiem szalała Sandy oba centra pracowały poprawnie, jako że bezbłędnie zadziałał system awaryjnego zasilania oparty na generatorach prądu (system ten musiał działać jeszcze jakiś czas po uspokojeniu pogody, dopóki nie zostało przywrócone zasilanie z sieci miejskiej). Kataklizm przypomniał jednak o konieczności zróżnicowania miejsc usytuowania hubów kierujących trafikiem sieciowym tak, aby zminimalizować ryzyko zaistnienia awarii w poważny sposób utrudniającej przesyłanie danych w internecie.

Źródło: Computerworld

Tagi:

Komentarze są wyłączone

Uprzejmie prosimy o przestrzeganie netykiety przy dodawaniu komentarzy. Redakcja CDRinfo.pl nie odpowiada za tresc komentarzy, ktore publikuja uzytkownicy. Aby zmienic swoj avatar zarejestruj sie w serwisie www.gravatar.com.

Dodaj komentarz
Zaloguj sie, aby dodac komentarz.


Zaloz konto