Samsung rozważa rozpoczęcie stosowania w swoich smartfonach chipów pamięci produkcji swojego rywala - korporacji SK Hynix. Takie rozwiązanie jest mniej opłacalne niż produkowanie ich na własną rękę. Osoby zaznajomione z działaniami firmy mówią jednak, że posunięcie z dwóch powodów może okazać się dla Samsunga bardzo korzystne. Tylko pierwsza z tych przyczyn jest prosta i oczywista - dodatkowy dostawca to pewność, że Samsung będzie w stanie dostarczyć tyle smartfonów, ile tylko będzie potrzebował rynek.
Drugi z podawanych przez rynkowe źródła powodów to chęć zastosowania sprytnego posunięcia taktycznego wymierzonego w największego konkurenta Samsunga - Apple. Otóż Samsung miałby po to wchodzić we współpracę z Hynixem, żeby utrudnić Apple zamawianie modułów pamięci DRAM od tej korporacji (a Hynix obecnie wytwarza dla Apple sporo takich chipów). Oczywiście Hynix to nie piekarnia, gdzie można przyjść wcześnie rano i "podkupić" komuś bułki - jeśli korporacja z nadgryzionym jabłuszkiem ma podpisaną umowę na dostawy określonej liczby kości pamięci, to je otrzyma. Gdyby jednak nagle pojawiła się potrzeba zwiększenia dostaw, Hynix mógłby nie mieć możliwości realizacji kolejnego zamówienia - na czym skorzystałby Samsung.
Dla pełniejszego nakreślenia obrazu sytuacji warto nadmienić, że wcześniej Apple zamawiało układy LPDDR (zarówno "dwójki" jak i "trójki") u Samsunga, jednak w związku z narastającą rywalizacją zwróciło się ku SK Hynix. Teraz Samsung wytwarza przede wszystkim na własne potrzeby, ale ponieważ mocno inwestuje w rynek urządzeń mobilnych i udaje mu się systematycznie zwiększać sprzedaż, potrzebuje też więcej podzespołów.
Na razie żadna z trzech korporacji nie odniosła się oficjalnie do pojawiających się informacji.
Źródło: XBitLabs




