Trzy firmy zajmujące się produkcją SSD i współpracujące w tym zakresie z SandForce - OCZ, Kingston i Corsair - potwierdziły, że dyski korzystające z kontrolera SF-2281 mogą powodować pojawianie się "niebieskiego ekranu śmierci". Problem dotyczy tylko niektórych egzemplarzy, a objawy różnią się nieco w zależności od serii. Z kolei żadnych problemów nie odnotowały firmy Adata i OWC, które również używają rzeczonych kontrolerów w swoich dyskach.
W przypadku OCZ wadliwy okazuje się niecały 1% SSD z serii Vertex 3 i Agility 3. Korporacja stwierdziła, że w tym przypadku jest to "całkowicie inny problem niż w przypadku innych producentów, którzy borykają się z podobnymi symptomami, ale jest spowodowany błędem sprzętu". Różnica wynika stąd, że OCZ nie używa referencyjnych konstrukcji.
Corsair odnotował z kolei w niektórych egzemplarzach problemy ze stabilnością i wydajnością. Dotknięte nimi są niektóre dyski o pojemności 120 GB z serii Force 3. "Nasze badania wykazały, że znaczny odsetek tych urządzeń nie osiąga wydajności wynikającej z ich specyfikacji. Aby rozwiązać ten problem potrzebne będą modyfikacje zarówno firmware jak i komponentów sprzętu" - informuje firma.
Problemy dotyczą urządzeń już znajdujących się w rękach klientów, a firmy intensywnie pracują nad ich rozwiązaniem. Znając sytuację, korporacje powinny zadbać, żeby dyski z nowych dostaw były wolne od błędów.
Źródło: CDRinfo.com




