Kodak, ikona rynku fotograficznego, na początku roku ogłosiła bankructwo i wycofała się z produkcji aparatów fotograficznych, co stanowiło symboliczny koniec pewnej ery. Firma zapewniała jednak, że nie zniknie z rynku i będzie kontynuować swą działalność na innych polach. Jednak właśnie ogłosiła plan likwidacji biznesu drukarek atramentowych dla rynku klienckiego.

Całkowite zaprzestanie sprzedaży drukarek atramentowych dla odbiorców domowych ma nastąpić w pierwszej połowie przyszłego roku. Wycofanie się bankrutującej firmy akurat z tej działalności nie powinno dziwić, gdyż ilość sprzedawanych „plujek” cały czas spada. W zeszłym miesiącu Lexmark International także zapowiedział wstrzymanie produkcji tych urządzeń. Konsumenci wybierają teraz elektroniczne formy przechowywania i dzielenia się fotografiami i dokumentami – tak jest po prostu szybciej i taniej.
Kodak na likwidacji produkcji drukarek ma zamiar zarobić 90 000 000 USD. Nadal jednak będzie dostarczał atramenty, by zapewnić obsługę klientów, którzy wcześniej kupili drukarki tej firmy. Oznacza to też redukcję zatrudnienia o 200 osób, co w skali bieżącego roku oznacza już zwolnienie 2 700 pracowników. Tym samym firma będzie zatrudniać 13 100 osób, podczas gdy w czasach swej świetności liczba ta wynosiła 60 000.
To nie koniec reorganizacji upadłego giganta. Firma wyprzedaje posiadane patenty, a posiada ich sporo, głównie związanych z fotografią. Ich wartość ocenia na pomiędzy 2,2 a 2,6 miliarda dolarów amerykańskich. Może jednak okazać się to problematyczne – próba sprzedaży około 1 000 patentów związanych z fotografią cyfrową zakończyła się niepowodzeniem i wycofaniem oferty sprzedaży z uwagi na zbyt niską wartość ofert (niecałe pół miliarda USD).
Źródło: Kodak



