W ostatnim czasie poczynania hakerów spędzały sen z oczu specjalistom od zabezpieczeń zatrudnieni w Sony. Teraz wygląda na to, że wiele bezsennych nocy spędzą również programiści Sega - korporacja poinformowała, że "cyberłobuzom" udało się skraść dane 1,29 mln użytkowników jej usług. Hakerzy zdobyli informacje o loginach użytkowników, datach ich urodzenia, adresach poczty elektronicznej i ich (zaszyfrowanych) hasłach.
Choć zdobycie newralgicznych danych (przede wszystkim adresów e-mail oraz haseł - te ostatnie często są przez użytkowników internetu wykorzystywane w różnych serwisach, mimo że dla każdego powinny być inne) z pewnością nie napawa radością. Jedyną dobrą informacją jest to, że bezpieczne pozostały informacje o płatnościach użytkowników, w tym dane ich kart kredytowych.
"W okresie ostatnich 24 godzin zidentyfikowaliśmy nieautoryzowany dostęp do bazy danych naszego serwisu Sega Pass" - pisze Sega w komunikacie informującym o nowej sytuacji. "Niezwłocznie podjęliśmy właściwe działania mające na celu ochronę danych naszych klientów i wyizolowanie luki. Wszczęliśmy też dochodzenie mające na celu wychwycenie źródła luki w naszych systemach" - mówi komunikat.
Korporacja zresetowała wszystkie hasła oraz poprosiła swoich użytkowników, aby jak najszybciej zmienili loginy i hasła we wszystkich serwisach, w których są one identyczne jak w usłudze Sega Pass. Sam serwis jest tymczasowo niedostępny i nie wiadomo, kiedy ponownie rozpocznie działalność.
Zaistniała sytuacja jest kolejnym po ostatnich problemach Sony dowodem na to, że użytkownicy usług internetowych nie mogą bezgranicznie ufać w bezpieczeństwo infrastruktury sieciowej i powinni sami dbać o własne bezpieczeństwo. W szczególności powinni używać różnych loginów i haseł w poszczególnych serwisach, dzięki czemu w takiej sytuacji, jak obecna, będą mieli pewność, że hakerzy zdobyli informacje tylko z jednego z nich (który zwykle w takim przypadku jest niezwłocznie wyłączany).
Źródło: CDRinfo.com




