Wydawać by się mogło, że w czasach coraz szybszych łącz i możliwości łatwego i błyskawicznego wypożyczenia lub kupienia i pobrania filmu przez internet, fizyczne nośniki będą tracić swoje znaczenie. Najwyraźniej natura ludzka nie dostosowuje się jednak tak szybko do zmian i wciąż lubimy mieć w ręku zakupiony produkt - stąd dystrybucja nośników wideo wciąż wyprzedza wszystkie inne formy sprzedaży filmów.
Jak poinformowała zajmująca się badaniami rynku firma NPD Group, w 2012 roku aż 61% zysków wytwórni filmowych pochodziło ze sprzedaży tytułów na DVD i Blu-ray. W 2011 było to nieco więcej (64%), jednak ten niewielki spadek zysków ma po prostu związek z niższymi cenami wydawnictw Blu-ray - te z roku na rok potaniały średnio o 7%.
Okazuje się, że przynajmniej w Stanach Zjednoczonych sprzedaż cyfrowa co prawda wzrasta, ale powoli - w 2001 roku przynosiła 14% wszystkich zysków, w ubiegłym natomiast 16. O 1% - z 11 do 12 - wzrosły przychody z usług VOD (wideo na żądanie).
Na wciąż bardzo wysoką popularność fizycznych krążków mogą mieć wpływ także inne czynniki. Jednym z nich jest waga filmów Full HD, która mocno wydłuża proces ich pobierania - użytkownicy posiadający wolniejsze łącza internetowe nie mogą mieć zakupionego filmu natychmiast lub bardzo niedługo po tym jak nabiorą ochoty na jego obejrzenie, a więc nie ma dla nich różnicy, czy kupią go online czy w sklepie. Ponadto filmy i tak trzeba przechowywać na jakimś nośniku danych, a do tego nadają się doskonale właśnie płyty optyczne.
Źródło: CDRinfo.com




