Jak podał serwis 9to5google, zespół rozwijający przeglądarkę Chrome nosi się z zamiarem utrudnienia stronom internetowym wykrycie, że użytkownik wchodzi na witrynę używając trybu incognito. Niewielka część witryn blokowała w takim wypadku dostęp - teraz nie będzie to możliwe.

Znaczna część stron internetowych korzysta z dobrodziejstw targetowania, kierując do internautów spersonalizowane reklamy. Użycie trybu incognito pozwala użytkownikom na chwilowe odcięcie się od swojej "cyfrowej tożsamości" - taka osoba nie zostanie skojarzona z kimś posiadającym określone konto na Facebooku czy Google, kto wyszukiwał takich a takich produktów itp. To utrudnia skierowanie do niego "skrojonej na miarę" reklamy. Właśnie dlatego w przypadku pewnego (fakt - bardzo niewielkiego) odsetka stron, dostęp jest blokowany po wykryciu użycia tego trybu.
Sprawdzenie, czy użytkownik włączył tryb prywatny na przeglądarce od Google jest obecnie bardzo łatwe. Chrome udostępnia standardowo API o nazwie FileSystem, czyli "system plików" umożliwiając witrynom zapisywanie tam - tymczasowo lub na dłużej - różnych informacji. W trybie incognito FileSystem nie jest dostępny dla witryn i właśnie w ten sposób mogą one zweryfikować, że tryb jest włączony.
Doraźnym rozwiązaniem programistów Chrome na rozwiązanie tego problemu jest stworzenie przestrzeni dla stron proszących o dostęp do API FileSystem, ale w przestrzeni RAM, a nie na HDD/SSD. Wówczas witryna nie będzie mogła zweryfikować, czy przestrzeń którą ma do dyspozycji jest tą właściwą, czy jedynie tymczasową.
Ponoć docelowo API FileSystem ma całkowicie zniknąć z Chrome. Koncepcja nie została zastosowana przez twórców innych przeglądarek, przez co twórcy stron internetowych nie wykorzystują jego możliwości, w związku z czym z czasem to API zostanie usunięte.
Źródło: 9to5google



