Internet nie może być wolny

Gregg - Monday, 18 January 2010, 20:10

W czasach wydawałoby się dawno minionych funkcjonowała instytucja zwana Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Instytucja ta, w skrócie zwana cenzurą, miała za zadanie ochronę społeczeństwa przed treściami, mogącymi spowodować szok lub rozstrój. Od tamtych czasów minęło trochę czasu, więc najwyższy czas. Dla tych, którzy nie pamiętają - krótkie wyjaśnienie. Cenzura to jest coś, co sprawia, że informacja znika lub w ogóle się nie pojawia. Lekką jej formą, obecną praktycznie wszędzie, jest tak zwana "moderacja".


Art. 10. W ustawie z dnia 16 lipca 2004 r. – Prawo telekomunikacyjne (Dz. U. Nr 171, poz. 1800, z późn. zm. 4) wprowadza się następujące zmiany:

1) po art. 179 dodaje się art. 179a w brzmieniu: „Art. 179a. 1. Prezes UKE prowadzi Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych. Rejestr jest prowadzony za pomocą systemu teleinformatycznego.

Przed czym tym razem rząd chce nas chronić? Oczywiście przed wszystkim tym, co mogłoby społeczeństwu zwichnąć kręgosłup moralny. Czyli w pierwszym rzędzie gołe chipy bez radiatora, szczególnie z nowych serii, lub rysunki takowych zrobione za pomocą Photoshopa lub kredek oraz oczywiście gry hazardowe.

2. Wpisowi do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych podlegają adresy elektroniczne pozwalające na identyfikację stron internetowych lub innych usług zawierających:

  1. treści pornograficzne z udziałem małoletniego, treści pornograficzne związane z prezentowaniem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem, treści pornograficzne zawierające wytworzony lub przetworzony wizerunek małoletniego uczestniczącego w czynności seksualnej,

  2. treści, które umożliwiają uzyskanie informacji mogących służyć do dokonania operacji finansowych bez zgody dysponenta środków finansowych przez, dokonywane bez upoważnienia, wpływanie na automatyczne przetwarzanie, gromadzenie lub przekazywanie danych informatycznych lub zmianę, usuwanie albo wprowadzanie nowego zapisu takich danych, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej,

  3. treści umożliwiające urządzanie gier hazardowych bez udzielonego zezwolenia lub uczestniczenie w tych grach, lub stanowiące niedozwoloną reklamę lub promocję albo informowanie o sponsorowaniu w rozumieniu ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych (Dz. U. Nr 201, poz. 1540) - zwanych dalej „niedozwolonymi stronami i usługami”.



Kto za to zapłaci? Oczywiście my, ponieważ jest to robione dla nas i dla naszego dobra.
3. Przedsiębiorca telekomunikacyjny świadczący usługi dostępu do Internetu jest obowiązany do:

  1. utrudniania dostępu do niedozwolonych stron i usług przez blokowanie dostępu do adresów elektronicznych wpisanych do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych; blokowanie powinno nastąpić nie później niż w ciągu 6 godzin od udostępnienia przedsiębiorcy danych z Rejestru;

  2. odblokowania dostępu do adresów elektronicznych wykreślonych z Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych; odblokowanie powinno nastąpić nie później niż w ciągu 6 godzin od udostępnienia przedsiębiorcy informacji o wykreśleniu.



To nie jest déjà vu. Takie regulacje przygotowuje obecny rząd. Dla niepoznaki nad projektem blokady Internetu pracuje... Ministerstwo Finansów przy okazji ustawy (anty)hazardowej.

Tagi:

Komentarze (26)
  1. michobo pisze:

    A co to za zdziwienie szanowny Autorze ? A kto do cholery wybrał TEN rząd ? Ufoludki ? Niemcy ? Rosjanie ? Nie -to Wy POLACY !!! Nie piszę MY bo ja na TEN rząd nie głosowałem ! Nie wybierałem kogoś kto twierdzi że poslkosć to NIENORMALNOŚĆ /TUSK/, kto uczestniczył w obaleniu prawdziwie PIERWSZEGO, suwerennego Polskiego RZądu Jana Olszewskiego /Rządy Mazowieckiego czy Suchockiej to były NIERZĄDy/.
    Od 89 roku przez 21 lat aż 12 lat rzadzi UW/AWS/PO /ci sami krawaciarze tylko poprzebierani w różne kolory dla niepoznaki aby ich swołocz nie poznała- i swołocz daje się robic w bambuko/ – kolejne 8 lat rządzili psotkomuniści. Jedynie 2 lata PRÓBOWAŁ rządzic Kaczynski..ale co to za rządy z LPR i Samoobroną /2 kule u nóg/. Wynika z tego że jedyny DOBRY, PRO-OBYwATELSKI i PRO-SUWERENNY rząd mielismy 18 lat temu przez 4 miesiace. Tyle ze Bolki i inne chemiczne donaldy bardzo bały się tego by Polska znów nalezała …do Polaków.

  2. Filon by A-men pisze:

    Oto słowo PiS-owskie.
    Amen.

  3. wredniak pisze:

    Zawsze mnie bawi jak ktoś pisze „wy wybieraliście”
    każdy kto głosował więc taki wynik wyborów to nie jest „wy” ale „my”

  4. michobo pisze:

    Filon by A-men

    Co- arhumentów zabrakło więc wszystko co ci przychodiz odo małej głóki to epitet podejrzany gdzieś na forum ?
    Poczytaj troche historii najnowszej, podreperuj UBOGĄ I NIEpEŁNĄ eukację to porozmawiamy na wyższym poziomie intelektualnym.

    wredniak
    nie my tylko właśnie WY
    Nigdy się nie będę identyfikował z ludxmi któzy nie myślą przy urnie wyborczej.

  5. wredniak pisze:

    heheh no tak 'nie myślą’ bo 'ci’ co głosowali inaczej to na pewno nie myśleli i posiadają niski poziom intelektualny.
    oczywiście takie próby dyskredytacji innych przez psaudo-zabawne pisanie 'UBOGĄ I NIEpEŁNĄ’ to faktycznie znacznik wysokiego poziomu.

  6. wredniak pisze:

    A jeśli chodzi o argumenty to chętnie jakieś zobaczę. Podawanie dat, nazwisk i nazw różnych partii to jakoś nie bardzo pasuje do solidnej argumentacji.

  7. Darek_K pisze:

    Trochę nie rozumiem waszego oburzenia 😛

    O ile blokowanie stron związanych z hazardem również uważam za bezsens, to nie mam nic przeciwko blokowaniu stron związanych z pedofilią i zoofilią.

  8. Alx pisze:

    Darek_K, „trochę”, to Ty nie rozumiesz sytuacji. Tych na górze nie interesuje blokowanie stron stanowiących zagrożenie dla społeczeństwa (pedofilia itp.), a jedynie blokowanie treści niebezpiecznych DLA NICH, czyli wszelkich przejawów wolności słowa, ze szczególnym naciskiem na treści polityczne i historyczne.
    Blokowane będą też strony tzw. „pirackie”, przynoszące straty wielkim koncernom medialnym.

    Oczywiście społeczeństwo z „wolnych i obiektywnych” mediów dowie się, że chodzi tylko o walkę z „terroryzmem” oraz „pedofilią”. Jak zawsze WSZYSTKO DLA NASZEGO DOBRA i przy okazji za nasze pieniądze.

  9. Jarek Galus pisze:

    „gołe chipy bez radiatora, szczególnie z nowych serii” – przed takimi zwyrodnieniami należy chronić społeczeństwo. I gdyby to naprawdę chodziło o ochronę dzieci (zlituj się Gregg – to są właśnie dzieci, a nie gołe chipy bez radiatora!) przed tworzeniem przy ich udziale treści pornograficznych, to podpisałbym się pod tym obiema rękami.

    Najgorsze jest to, że to co się dzieje może być wykorzystane do zupełnie innych celów. Tak naprawdę nawet nie wiadomo, czy tak się stanie, ale nie można tego wykluczyć. Chodzi o to, żeby nigdy i pod żadnym pozorem nie wykorzystywać ustaw przeciwdziałających takim przestępstwom jak pornografia dziecięca do innych, partykularnych celów.

  10. Gregg pisze:

    @Jarek Galus
    Tak. To są dzieci. I jako ojciec małoletniej córki powiem Ci, że wolę, by zboczeniec siedział przed ekranem i ślinił się oglądając obrazki, niż czatował pod śmietnikiem. Żadne dziecko nie ucierpi jeśli dewiant da upust swoim chorym chuciom nie wychodząc z domu. Ci ludzie powinni mieć możliwość skorzystania z pomocy lekarza, specjalisty. Mają? Prościej zapuszkować, podnieść kary niż pomagać, leczyć, prawda? Chcę, żeby państwo za moje podatki takiego człowieka leczyło, a nie zostawiało samego sobie ze swoim problemem i karało coraz surowiej jak już dziecko zostanie skrzywdzone. Na populistyczne kastrowanie Kopacz pieniądze znalazła błyskawicznie.

    Ale nie czarujmy się. To nie ochrona przed pedofilią jest prawdziwym powodem przygotowywania tych przepisów. Zresztą nie sądzę, żeby kogokolwiek trzeba było przed tymi treściami chronić – jeśli kogoś to nie interesuje, to i szukał nie będzie. Więc bez znaczenia, czy jest blokowane odgórnie, czy nie.

    Ale pedofilia to przykrywka. Przecież rząd planuje głosowanie przez internet. A żeby władza sprawnie rządziła krajem muszą zostać wybrani właściwi ludzie. Więc Ministerstwo Finansów najpierw nas ochroni przed wrażymi treściami, potem przed niewłaściwym wyborem.

    Ale mówiąc poważnie – to „trend” ogólnoświatowy. Pod pretekstem, albo i bez pretekstu wszystkie państwa, ze Stanami Zjednoczonymi na czele, dążą do modelu chińskiego w internecie. Warto wiedzieć o tajnym dotąd projekcie ACTA. Polski rząd swój wkład utajnił.

    Można kozakować, można twierdzić, że „to wy wybraliście” (a wy co robiliście podczas wyborów, hę?). Tyle, że pewnego dnia z ręką w nocniku obudzimy się wszyscy. I nie będzie miało znaczenia kto na kogo głosował, bo tak jak dawniej „oni” wybiorą się sami (tak jak niedawno proponowali, że se sami prezydenta wybiorą – od czegoś trzeba zacząć).

  11. wredniak pisze:

    Ale mówiąc poważnie – to “trend” ogólnoświatowy. – niestety to prawda.
    Inna sprawa, że jakaś komisja zrobi listę stron 'niechcianych’ z jakichkolwiek powodów, na początek pedofilia bo to dobrze się sprzedaje, jest chwytliwe i kto podniesie głos przeciwko blokowaniu takich stron? będzie można bezpiecznie publicznie go ukamienować.
    Jak będzie lista to zrzucimy wszystko na firmy dostarczające internet niech one teraz zrealizują blokowanie. To nic, że wszystkie koszty zostaną przerzucone na odbiorców czyli społeczeństwo.
    Ważne jest to że będzie narzędzie to blokowania stron po 'chińsku’

  12. goffer pisze:

    @Gregg aby taki pedofil żeby mógł się wyżyć przed monitorem najpierw musi powstać treść pornograficzna i tak się składa że do tego wykorzystywane są dzieci często porywane, przetrzymywane latami w ciemnych piwnicach, gwałcone, a potem zabijane dla zatarcia śladów. Jak myślisz dlaczego w Polsce co roku kilkadziesiąt dzieci do lat 10 uznawane jest za zaginione.

    A co do ustawy i rozporządzenia to nie wiem o co wam chodzi. Czy te prawo działa przeciwko komuś kto nie łamie prawa? Czy powyżej wypowiedziały się wyłącznie osoby korzystające lub handlujące dziecięcą pornografią, okradające konta bankowe innych i unikające podatków od gier hazardowych. Może chcecie aby prawo wogóle nie obowiązywało i każdy by robił co by mu się podobało nie ważne czy miało by to być pójście po bułki do sklepu czy przelecenie małoletniej córki sąsiada a potem udostępnienie filmiku z tego w internecie.

  13. Jarek Galus pisze:

    @Gregg
    Jasne, że nie tędy droga. Zaczęło się w USA od zwrotu „walka z terroryzmem”, który uzyskał ogromne poparcie społeczne i szybko ktoś zauważył, że wystarczy robiąc coś powiedzieć „robimy to by przeciwdziałać terroryzmowi”, a każdy przyklaśnie. Tak samo pedofilia – prawie wszyscy przytakną, że trzeba ją zwalczać, bo to jest rzecz oczywista. Chodzi o to, żeby nie nazywać walką z pedofilią czegoś, co wcale nią nie jest. Przecież dzisiaj też można (i należy) blokować strony z treściami pedofilskimi, po co do tego następna ustawa?

    Nie bardzo zgadzam się, że dobrze jest, jak pedofil ma dostęp do pornografii dziecięcej. Ktoś już uzależniony może i odejdzie spod śmietnika i włączy zamiast tego internet, ale są jeszcze młodzi ludzie, którzy mogą się uzależnić właśnie od internetu, gdzie w normalnej sytuacji może by do tego nie doszło. Ponadto dowodzi się (nie wiem, ile w tym prawdy), że pornografia tylko wzbudza pożądliwość, która potem przenosi się do świata realnego (można by powiedzieć „apetyt rośnie w miarę patrzenia”). No i sprawa najważniejsza – część zdjęć i filmów rzeczywiście jest dziełem Photoshopa, ale część powstaje przy udziale prawdziwych dzieci.

  14. Gregg pisze:

    @goffer
    Treść pornograficzna już powstała. Sądzisz, że uratuje to już skrzywdzone dziecko, gdy się zabroni, zakaże i zapuszkuje? Czy karanie za posiadanie nawet najmniejszej ilości narkotyków załatwiło sprawę narkomanii? A karanie za posiadanie namalowanego kredkami obrazka? Dopiero ustawowe blokowanie stron rozwiąże problem? Naprawdę? A czy na pewno tylko o to chodzi? A może jak już będą techniczne możliwości (za które zapłacimy), to znajdą się inne groźne treści, których szary człowiek nie powinien oglądać? Czytać? Rzeczpospolita? Gazeta Wyborcza?

    Czy szanowni dyskutanci codziennie oglądają po kilka stron pedofilskich i zaprzestaną tego procederu dopiero wtedy, jak im dobry wujek polityk to uniemożliwi? Bo jak inaczej tłumaczyć tak powszechny pociąg do knebla, do ubezwłasnowolnienia? Z drugiej strony ktoś ubolewał, że „to wy wybraliście i teraz macie”. To w końcu jak? Decydować za kogoś – źle, nie decydować też źle?

    Na to właśnie liczą decydenci. Nikt nie odważy się głośno powiedzieć NIE blokowaniu „takich treści”. A potem listę się dowolnie poszerzy. Wystarczy popatrzeć na to, co się dzieje w Stanach Zjednoczonych. Coraz dotkliwsze ograniczanie praw obywatelskich, skanery na lotniskach (w trosce o bezpieczeństwo „uprawnione osoby” mają prawo oglądania pozbawione ubrań dzieci), biometryczne dowody itp. itd. Tylko czekać, a będziemy obowiązkowo wyposażani we wszczepione chipy z GPS-em.

    @Jarek Galus
    Ilu ludzi dotyka pedofilia? Jaki to procent społeczeństwa? A problem został tak wyolbrzymiony jakby pedofil był praktyczne w co drugiej rodzinie i czaił się przy każdym śmietniku. Nie jestem seksuologiem. Ale w każdej pracy z tej dziedziny można przeczytać, że pornografia to substytut z różnych przyczyn zaburzonego życia seksualnego. Ktoś obcujący z monitorem nie pójdzie gwałcić, bo już rozładował napięcie. Myślę, że wiedzę należy czerpać od fachowców, a nie powtarzać bajki niedouczonych polityków, którzy świadomie i cynicznie grają na najniższych instynktach i lękach.

    Abstrahując od wszelkich innych aspektów ta ustawa ewidentnie wylewa dziecko z kąpielą pozbawiając duchowieństwo dostępu do potrzebnych im w pracy z dziećmi treści. Nieleczony rak prowadzi do śmierci. Nieleczona dewiacja prowadzi do tego, że dewiant prędzej czy później dorwie jakieś dziecko, bo skoro nawet za obrazki można iść siedzieć…

  15. goffer pisze:

    @Gregg Wytwarzając popyt na pornografie dziecięcą daje się powód do jej tworzenia. Jeśli się odetnie pedofilii od takich treści nie będą zasilać kont bankowych ludzi którzy ją produkują. I nie wmówisz mi że lepiej jest pozwolić pedofilom na oglądanie takich treści w internecie bo może nie będą gwałcić dzieci. Równie dobrze możesz powiedzieć że dobrze by było pozwolić sadystycznym mordercom obcinać ludziom kończyny może nie będą ich mordować. To nie jest sprawa w której można zgodzić się na mniejsze zło.

    Dziwi mnie też histeryczna nagonka na tą ustawę. Wprowadza ona tylko rozwiązania służące do likwidowania zjawisk które i tak już są karane polskim prawem. Nikt nie zakazuje niczego nowego tylko wprowadza metody walki z tym co już zakazane, a metody te nie są przecież jakoś bardzo dotkliwe dla praworządnego obywatela, nie nakładają na nich żadnych obowiązków czy ograniczeń no może że ktoś czuje się urażony że nie może wejść na stronę jakiegoś kasyna w którym i tak zgodnie z prawem nie może zagrać. Cała ta histeria dotyczy jakiś przypuszczeń że ktoś kiedyś może dodać do tego rozporządzenia jakieś dodatkowe nakazy, ale jak będzie chciał to przecież może je stworzyć w wypadku jak by go nie było. To tak jak by powiedzieć że wprowadzenia prawa zakazującego kontaktów seksualnych z małoletnimi jest niebezpieczne dla naszej wolności bo ktoś kiedyś może dodać do tego artykułu punkt który zakazuje też seksy pomiędzy dorosłymi. Jak daleko można się posunąć w takiej paranoi i na co będziemy się godzić żeby ktoś kiedyś w jakiejś hipotetycznej przyszłości nie naruszył naszych wolności. Od kontrolowania takich zakusów jest chyba demokracja no może że ktoś w nią nie wierzy.

  16. Gregg pisze:

    @goffer
    Pomieszanie z poplątaniem + demagogia. Seksualność ukierunkowana na dzieci to nie norma. To dewiacja. Nauka nie zna przypadku, że ktoś został dewiantem, bo coś oglądnął albo ktoś to „wypromował”. To nie tak działa. Więc równie dobrze można powiedzieć, że wytwarzając popyt na leki onkologiczne daje się powód do ich tworzenia.

    Bardzo przekonująco brzmi bronienie zamordyzmu. „Jak ktoś jest uczciwy, to nie musi się bać”. Można powiedzieć tak „jak ktoś ma odrobinę rozumu, to wyciągnie wnioski z historii”. A ona uczy, że jednak – na przykład w Niemczech przedwojennych, dawnych demoludach, czy obecnej Korei Północnej – takie rozumowanie wielu przepłaciło życiem.

    Skoro coś już jest zakazane, to po co zakazywać jeszcze raz? Dlaczego lista blokowanych stron ma być tajna? Do czego służy zapis mówiący, że w „określonych okolicznościach” mogą być także blokowane i inne treści (może przed wyborami np. strony opozycji)? I wreszcie – dlaczego ja mam za płacić za obrożę i kaganiec?

  17. Jarek Galus pisze:

    Tu jest dyskusja na dwa zupełnie różne tematy.

    Odnośnie treści pedofilskich to w zasadzie zgadzam się z Goffer’em – nawet bowiem, kiedy treść już powstała, czyli stała się też krzywda dziecka, jej powielanie jest kolejną krzywdą – ot, choćby może się kiedyś zdarzyć, że ktoś zobaczy taką osobę na ulicy i ją rozpozna. Gregg, sam pisałeś, że pedofilów należy leczyć. Ale to dewiacja oparta na uzależnieniu – nie da się leczyć uzależnienia bez odcięcia treści.

    A odnośnie ustawy – to już inna bajka. O ile mi wiadomo, stron z pornografią dziecięcą obecnie w internecie nie ma. Strony oferujące nielegalnie gry hazardowe – przecież skoro to łamanie prawa, to też można zamknąć stronę u źródła. Ok, może to trwać dłużej niż przesłanie nakazu zablokowania jej, ale jeśli właściciel zarobi w międzyczasie trochę grosza, to i tak będzie to wykryte. A przynajmniej nie wygeneruje to dodatkowych kosztów, bo Policja i tak i tak tego człowieka i jego serwery odwiedzi.

  18. Gregg pisze:

    Trudno dyskutować gdy rozmówca o przedmiocie sporu nie ma bladego pojęcia. Dlatego potaknę. Tak. Cała seksualność człowieka polega na uzależnieniu. Od żony / męża, kochanka / kochanki. Najlepszym przykładem jest nekrofilia dotykająca pracowników cmentarzy i zakładów pogrzebowych. Albo agalmatofilia – uzależnienie od pomników, czy autonepiofilia, czyli uzależnienie od pieluszek (dlatego rząd zastąpił je pampersami). I wiele, wiele innych …filii. Seksuologów w tym kraju jest niewielu, ale specjalistów mnóstwo, na czele z premierem, który za stosunki kazirodcze kastrowaniem kazał karać… pedofilów. Dobrze, że mu się nie pomyliło z Bogu ducha winnymi podofliami, wielbicielami stópek…

    Już z tego widać, jak idiotycznym pomysłem jest walka z „pornografią”, czyli czymś co „wywołuje podniecenie płciowe”. Bo co zrobić z albutofiliem, którego podnieca woda? Albo arachnefililem, którego kręcą pająki, a zwłaszcza seksowne pajęczyce?

    Problemem w naszym pięknym kraju są ludzie, którym się wydaje, że wiedzą. Pół biedy jak są to rozmówcy na forum. Gorzej, gdy są to prawodawcy lub – szeroko pojęty – wymiar sprawiedliwości. Można więc uznać, że publiczna wystawa obrazująca okropności aborcji być może nawet narusza czyjeś uczucia, ale nie są to uczucia religijne, więc nie podlegają ochronie. A dzieci, które to oglądają? Najwyżej kiedyś kogoś zabiją, żeby sprawdzić czy umiera po urodzeniu tak jak na obrazkach umierał przed. I ten sam sąd wyda surowy wyrok na „zwyrodnialców”…

    Wracając do tematu. Wprowadzenie cenzury prewencyjnej prędzej czy później doprowadzi do stopniowego poszerzania listy stron niedozwolonych. Jak długo na przykład trzeba będzie czekać na lobby rozrywkowe, by przeforsowało zablokowanie wszelkich stron z torrentami i innych oferujących „nielegalne pliki”, łącznie z cdrinfo.pl, które radzi jak się pozbywać zabezpieczeń?

  19. goffer pisze:

    @Jarek Galus ale w tej ustawie nie chodzi o blokowanie stron polskich tylko takich których serwery znajdują się w jakimś dziwnym państwie jak Rosja czy Chiny i nikt tam nie będzie współpracował z polską policją. Pamiętacie jakie były jaja jak goście z redwatch umieścili na stronie listę wrogów białej rasy których należy odstrzelić. Nikt przez długi czas nie mógł tej strony zlikwidować bo była na serwerach w USA gdzie właśnie obowiązuje tak liberalne prawo co do wolności słowa że nawet można komuś grozić śmiercią w internecie i nic się z tym zrobić nie da. Ja nie chciał bym żyć w takim kraju gdzie prawo przyzwala na takie rzeczy.
    Sformułowanie “określonych okolicznościach” musi byś w dalszej części ustawy czy rozporządzenia skonkretyzowane inaczej jest niekonstytucyjne i na pewno znajdzie się ktoś kto coś takiego zaskarży. Zresztą co by nie mówić o głupocie naszych polityków to nie pozwolili by sobie na taką głupotę.
    I nie rozumiem ataku na pewne regulacje prawne poprzez wyśmianie stwierdzenia “Jak ktoś jest uczciwy, to nie musi się bać”. Na tym właśnie polega prawo że jak ktoś go przestrzega to nie ponosi karnych konsekwencji. Tu nie chodzi o uczciwość czy nieuczciwość tylko o pewne regulacje prawne które mają zapewnić skuteczność jego egzekwowania. Nie może być tak że można omijać/łamać przepisy w Polsce umieszczając pewne środki techniczne poza jej granicami.
    Niech ktoś mi wytłumaczy co tak naprawdę straci, jaką wolność jak wejdzie ta ustawa bo ja jakoś tego nie rozumiem.

  20. Jarek Galus pisze:

    @Gregg
    Jednak jakieś pojęcie na ten temat mam (kilka książek o psychopatologii w życiu przeczytałem, tak się ponadto złożyło, że praca licencjacka pisana pod kierunkiem dr nauk medycznych w dużym stopniu oparta była na badaniach A. Kępińskiego).

    Co innego preferencje seksualne, ot choćby to upodobanie stóp, które nie wyklucza w żadnym wypadku zdrowej relacji z ich właścicielką, a co innego patologia seksualna. Patologia zaczyna się wtedy, kiedy przedmiot fetyszyzmu zasłania osobę. Zacierane są granice, drugi człowiek sprowadzany jest do roli przedmiotu.

    Tak się jednak składa, że osoba mająca jakiś fetysz nie musi być od niego uzależniona, nie musi on przesłaniać jej całego świata. Ale jeśli zacznie szukać stron pornograficznych związanych z tym fetyszem, możliwe, że się uzależni.

    Jak można leczyć pedofila i jednocześnie marnować wyniki leczenia, pozwalając mu na trwanie w patologicznym uzależnieniu? Wielu lekarzy wskazuje pornografię jako jedno z najsilniejszych uzależnień, cięższych do opanowania od narkomanii i alkoholizmu, że o papierosach nie wspomnę.

    Oglądanie dziecięcej pornografii nigdy nie wywoła patologii u człowieka zdrowego, raczej wywoła wstręt, ale oglądanie jej przez pedofila utrzyma go w uzależnieniu i dewiacji. Sam brak dostępu do takich treści to nie wszystko, ale to początek.

    @Goffer
    Chyba nie ma takiego państwa na świecie, w którym rozpowszechnianie dziecięcej pornografii jest dozwolone.

    Wolałbym, żeby te pieniądze, które być może będą przeznaczone na stworzenie Rejestru, były raczej wydane jako dodatkowe fundusze na tropienie osób wymieniających się treściami pedofilskimi. Tu nie chodzi o to, żeby zablokować, ale żeby znaleźć osobę odpowiedzialną i ją ukarać. I tu zresztą organy ścigania różnych państw powinny ściśle współpracować.

  21. Gregg pisze:

    @Jarek Galus
    Nie podejmuję się dyskusji na temat dewiacji seksualnych.. Zwłaszcza przy powoływaniu się na „wielu lekarzy”. Wielu historyków uważało Katyń za dzieło Niemców, co – chyba nie masz wątpliwości – nie było zgodne z prawdą. Ilość nie przekłada się na jakość. Zwłaszcza w nauce. Tak czy owak jeśli pedofil uzależnia się – jak twierdzisz – od pornografii (czyli obrazków) to nie będzie gwałcił dzieci. Bo one są żywe, nie są narysowane i krzyczą. Chyba, że odkryłeś nieznane wcześniej nauce zależności, zgodnie z którymi uzależnienie powiedzmy od papierosów skutkuje piciem na umór.

    @goffer
    Jeśli czegoś nie rozumiesz, spytaj kogoś starszego (to nie jest złośliwość), który pamięta czasy, w których można było trafić za kratki nawet nie łamiąc prawa. Albo poczytaj o wyczynach chińskiej bezpieki. Bo stwierdzenia typu „na pewno znajdzie się ktoś” czy „nie pozwolili by sobie na taką głupotę” świadczy o – ujmując to delikatnie – naiwności.

    Przypomnij sobie, że mimo węszących wszędzie dziennikarzy, mimo istnienia opozycji, która takie przypadki natychmiast nagłośni by zdyskredytować przeciwnika politycznego – byli tacy, którzy fałszowali listy poparcia. Z całą odpowiedzialnością można – idąc Twoim tokiem rozumowania – powiedzieć, iż „co by nie mówić o głupocie naszych polityków”, to nie przegapiliby okazji dostania się do parlamentu bez obaw, że przypadkowe społeczeństwo ich nie wybierze.

    Zwracam uwagę, że rząd przygotowuje możliwość głosowania przez internet. Jak drogi gofferku sprawdzisz, czy faktycznie wyborcy zagłosowali tak, a nie inaczej, jeśli rząd będzie dysponował i narzędziami kontroli i kneblem? Będziesz protestował? Jak? Umieścisz wpis na forum, które natychmiast zostanie zablokowane? A możesz się także spodziewać wizyty „nieznanych sprawców”, którzy Ci skutecznie niezadowolenie – dosłownie – wybiją z głowy. A może skorzystasz z wyszukiwarki, która wyświetli starannie wyselekcjonowane wyniki? Raz otwarta możliwość prędzej czy później zostanie wykorzystana. To jest pewnik wielokrotnie potwierdzony przez historię.

  22. Jarek Galus pisze:

    @Gregg
    Opieram się na teorii naukowej (powszechnie przyjętej) i statystykach, które mówią, że pornografia rozbudza chęć przeniesienia oglądanych zachowań do rzeczywistości. Być może masz rację i w przypadku niektórych pedofili może być wręcz odwrotnie – pornografia stanie się dla nich substytutem realnych zachowań. Ale rzeczywiście nie rozstrzygniemy tego w tej dyskusji, bo badań raczej nie przeprowadzimy.

    No i przede wszystkim masz rację w tym, że w omawianej ustawie w ogóle nie o to chodzi. I wracając do tejże – prawdę mówiąc to zaczynam się czuć tak, jakbym obudził się z 21 letniego snu i wrócił do czasów dzieciństwa 😐

  23. goffer pisze:

    @Gregg Ale dlaczego od razu idziesz tak daleko ze swoimi obawami. Oczywiście powierzenie kierowania państwem jakiemuś zespołowi ludzi wiąże się z niebezpieczeństwem że wykorzystają swoje uprawnienia do własnych celów i obrony stanowisk i tak się dzieje ale system demokratyczny na tym polega że nie jest doskonały ale nikt nie znalazł lepszego. Mimo tego że władza nie działa ze szlachetnych pobudek to jednak dobrze wie że będzie rozliczana z tego co zrobiła i to determinuje też prawo które ona stanowi i jej działania. Władza nie może się posunąć zbyt daleko w zaspakajaniu własnych potrzeb do przepadnie w następnych wyborach. Zauważ że taki system się jako tako sprawdza i im dłużej funkcjonuje tym funkcjonuje lepiej. Nikt nie może wymienić choć jednego państwa z stabilną demokracją w którym władza ograniczała by wolności obywateli bez ich poparcia. Zwróć uwagę na to że czasem sami obywatele chcą aby odebrać im część wolności w imię jakiś celów bo uważają że tak będzie lepiej. Na tej samej zasadzie działa ta ustawa, odbiera nam część wolności aby bronić nas przed pewnymi rzeczami które nam się nie podobają, bo większości Polaków nie podoba się pedofilia, kradzież czy niepłacenie podatków. Gdy ktoś do tego zakresu dołoży coś co wzbudzi wystarczające kontrowersje albo podniesie się taki krzyk że sam się z tego wycofa albo przepadnie w następnych wyborach.

    A jeśli piszesz że wybory przez internet mogą być fałszowane to Ci powiem że te papierowe też. I co myślisz że ktoś to robi na taką skalę że mogło by to wpłynąć na ich ostateczny wynik. To są procesy kontrolowane nie tylko przez szereg instytucji państwowych ale też międzynarodowych, są robione sondaże przez niezależne ośrodki badawcze i sondaże przy wejściach do lokali wyborczych. Gdyby ktoś naprawdę namieszał w wynikach od razu by to wyszło, a gdy by ktoś próbował uciszyć takie informacje czy to w prasie czy w internecie byśmy mieli polską pomarańczową rewolucję.

    No ale Ciebie pewnie nie przekonam więc życzę miłego życia w swoich paranojach.

  24. Gregg pisze:

    Wybrany w demokratycznych wyborach Adolf H. rządził demokratycznie i demokratycznie wywołał wojnę. Wybrany w demokratycznych wyborach Alaksandr Ryhorawicz Łukaszenka rządzi demokratycznie do dziś. Sfałszowane wybory po wojnie pozwoliły nam obalić komunę 20 lat temu. A przez cały czas jej trwania mimo, że ktoś mieszał w wynikach – ani razu to nie wyszło. W Rosji Putin, a teraz Miedwiediew wygrali w demokratycznych wyborach. I niezależnej telewizji nie ma wcale, a niezależne dzienniki można policzyć na palcach. Ja bym bardzo chciał, żebyś miał rację. I wcale nie będę szczęśliwy mówiąc „a nie mówiłem?”…

  25. goffer pisze:

    Adlof H. został wybrany w wolnych wyborach a potem dokonał zamachu stanu obalając prezydenta przy pełnym poparciu społeczeństwa.
    Łukaszenka też został wybrany w wolnych wyborach i też cieszy się poparciem ponad połowy ludności Białorusi. Coś o tym wiem bo do niedawna pracowałem z tą drugą połową
    Miedwiediew nie został wybrany w wolnych wyborach ale system autorytarny wprowadził przecież Putin który został wybrany na pierwszą kadencję w miarę demokratycznie a zamordyzm cieszy się poparciem ponad 90% Rosjan.

    Wniosek jest taki że jak ludzie głupi i nie nauczeni demokracji to tak sobie potrafią nababrać i jeszcze się z tego cieszyć. Ale żaden przykład który wymieniłeś nie był stabilną demokracją. Ja Polskę uważam za całkiem stabilną demokrację i nie wierzę że takie cuda mogły by się stać z woli nas samych czy demokratycznie wybranych debili. I nie wmówisz mi że tam gdzie ludzie się już nauczyli odróżniać zwykłych politycznych karierowiczów od niebezpiecznych oszołomów możliwe jest pokojowe odejście od systemu demokratycznego. Zresztą dlaczego PiS poległ w ostatnich wyborach i już nie ma szans na ponowne objęcie władzy. Bo przyklejono mu łatkę partii o autorytarnych zapędach która nie liczy się z prawami jednostki w drodze do celu, a sygnały jakie wysłał PiS wcale nie były aż tak alarmujące bo co to za wielki zamordyzm i totalitaryzm pomówić parę osób na konferencjach prasowych zorganizować parę nagonek i być tak zabawnie nieskutecznym że nie jest się w stanie wsadzić paru osób do więzienia mimo że wyraźnie wysyła się sygnały że ma się ochotę. Mimo wszystko to wystarczyło aby ludzie którzy nawet nigdy nie głosują poszli na wybory i zagłosowali przeciw takim śmiesznym praktykom.

    Co do polski powojennej to system został man podarowany przez naszych słowiańskich braci ze wschodu i my Polacy nie mieliśmy nic do gadania. Ciężko jest nazwać coś wyborami jeśli wyboru tak naprawdę nie było bo wynik by już ustalony z góry.

  26. Gregg pisze:

    Na temat wiary nie podejmuję się dyskutować. Powtarzam – nie da się rozmawiać rzeczowo, jeśli widać, że rozmówcy wydaje się, że wie o czym mówi. Polska nauka demokracji trwała kilka lat po odzyskaniu niepodległości, po czym nastąpił przewrót, okupacja i bez mała 50 lat komuny. Żeby nie ciągnąć sprawy odpowiedz na pytanie ile tajnych służb było w czasach PRL-u, a ile jest teraz. Ile służb w PRL-u miało prawo naruszać nietykalność cielesną obywatela, a ile dziś. Podpowiem. Nasze służby specjalne kosztują ponad miliard zł rocznie i zatrudniają ponad 10.000 ludzi, nie licząc agentów. Dla ułatwienia rzucę też kilka skrótów: ABW, AW, SKW, SWW, CBA, a oprócz tego Policja, Żandarmeria Wojskowa, Wywiad Skarbowy i Straż Graniczna. I dla porównania: SB (3 departamenty), Sztab Generalny LWP, WSW MON.

    Na koniec – poczytaj wpisy na forach. Ilu gardłuje za wprowadzeniem knebla, za „zrobieniem porządku”, za zaostrzeniem kar, choć wiadomo od dawna, że surowe prawo nie rozwiązuje żadnych problemów. Być może Tobie, mnie i kilku innym osobom żal będzie utraconej wolności. A ilu kiwnie palcem w jej obronie, skoro dominuje przekonanie, że „uczciwy nie ma się czego bać”?

    Zobaczymy jaka będzie frekwencja na manifestacji w sobotę.

Uprzejmie prosimy o przestrzeganie netykiety przy dodawaniu komentarzy. Redakcja CDRinfo.pl nie odpowiada za treść komentarzy, które publikują użytkownicy. Aby zmienic swoj avatar zarejestruj sie w serwisie www.gravatar.com.