Popularny serwis torrentowy TorrentSpy został w poniedziałek 24 marca zamknięty na dobre. Właściciele strony postanowili zakończyć jej działalność, aby zapewnić prywatność swoim użytkownikom - co można było najskuteczniej zrobić właśnie w ten sposób.
Strona była od ponad dwóch lat pozywana przez organizację MPAA (Motion Picture Association of America). Zaczęło się od pozwu skierowanego przeciwko stronie w lutym 2006 roku wraz z sześcioma innymi pozwami przeciwko podobnym serwisom (pisaliśmy o tym
tutaj). W owym czasie TorrentSpy uchodził za najczęściej odwiedzany tego typu serwis na świecie.
Na skutek prowadzonych postępowań sądowych właściciele strony w grudniu 2007 roku zastosowali filtr zawartości, który miał zapobiegać umieszczaniu na stronie torrentów odnoszących się do plików chronionych prawami autorskimi. Gdy to nie odniosło oczekiwanych rezultatów, dostęp do witryny został zablokowany dla użytkowników z USA. Bardzo szybko odbiło się to na popularności serwisu, która dość mocno spadła w owym czasie.
Ostatnia decyzja o permanentnym zamknięciu serwisu została podjęta przez jego właścicieli ze względu na bezpieczeństwo jego użytkowników - co prawda bezpośrenio nic mu jeszcze nie zagrażało, ale istniała obawa, że na skutek kolejnych procesów mogłoby dojść do sytuacji, w której administratorzy strony byliby zmuszeni do udostępnienia danych jej użytkowników, co zapewne zakończyłoby się pozwami przeciwko nim.
"Zdecydowaliśmy - nie ze względu na jakiś nakaz sądowy, albo ugodę, ale z własnej woli - zamknąć TorrentSpy z dniem 24 marca 2008 roku" - powiedział założyciel serwisu, Justin Bunnell. "podejście władz amerykańskich do serwisów takich jak nasz jest moim zdaniem zbyt wrogie. Spędziliśmy ostatnie dwa lata i wydaliśmy setki tysięcy dolarów na obronę praw użytkowników strony i naszych. Działania sądu były naszym zdaniem niezgodne z przyjętą przez nas polityką prywatności, tradycyjnymi zasadami działania sądów a także międzynarodowym prawem; dlatego czujemy się zobowiązani do zastosowania bardziej skutecznych środków mogących zapewnić prywatność naszym użytkownikom - a takim właśnie środkiem jest zamknięcie serwisu" - tłumaczy swoje stanowisko Bunnel.
Strony z torrentami są ostatnimi laty pod ciągłym "obstrzałem" przemysłów fonograficznego, filmowego i pokrewnych. Organizacje działające w Japonii mająplany odcinania dostępu do internetu tym, którzy ściągają nielegalne dane w sieciach p2p. We Francji juz w zeszłym roku podejmowano podobne działania w stosunku do tych, którzy rażąco łamały prawa autorskie, ściągając filmy, muzyke i programy komputerowe z internetu. Z kolei w Szwecji szykowane są ustawy na mocy których lokalni providerzy będą zobowiązani do zbierania i udostępniania informacji o działalności swoich klientów, co pozwoli Policji szybko dochodzić, kto łamał prawo, ściągając i wysyłając dane w sieciach p2p.