Komitet ostrzega, że 5 do 10% osób słuchających empetrójek ze słuchawkami w uszach jest zagrożonych permanentnym uszkodzeniem słuchu. Groozi ono wszystkim tym, którzy słuchają muzyki na wysokim poziomie głośności przez czas nawet tylko jednej godziny dziennie, regularnie przez okres pięciu lat.
Komisja Europejska szuka obecnie możliwych rozwiązań tego problemu. Co być może pożyteczne, ale prawdopodobnie mało pożądane przez użytkowników takich odtwarzaczy (szczególnie mieszkających w miastach i słuchających muzyki np. w pojazdach komunikacji miejskiej), rozważana jest możliwość ograniczenia maksymalnego dopuszczalnego poziomu głośności w odtwarzaczach MP3 sprzedawanych na terenie UE.
Źródło: Tech Connect































odkryli hameryke
"…jest mo?liwo?? ograniczenia maksymalnego dopuszczalnego poziomu g?o?no?ci w odtwarzaczach…" taka jakby zdrowotna RIAA
cholerne europejskie durne lewactwo. niedawno banany prostowali teraz na si?e b?d? uszcz??liwia? cichymi mp3.
dzi? zaczn? na si?? chroni? uszy, a jutro wprowadz? zakaz sprzeda?y soli bo nie zdrowa.
Nawet komentowa? mi si? nie bardzo chce te kretynizmy wymy?lane przez jajog?owych z UE. :-/
A co z lud?mi s?abos?ysz?cymi, którzy MUSZ? mie? g?o?no?
Co z klubami, dyskotekami, czy cho?by koncertami rockowymi, gdzie gra si? bardzo g?o?no, czasem nawet przekraczaj?c próg bólu?
No, panowie z komisji europejskiej, dalej, ZAKAZA?!
jak koniecznie chca cos zmieniac to obnizyc dopuszczlny halas emitowany przez pojazdy (samochody z rozwierconymi tlumnikami, "sportowymi" wydechami i p. idio. na motorach)
idac chodnikiem w miescie wlasnych mysli czesto nie slychac, o mp3 nie wspoiminajac