Nie mogąc doczekać się nadchodzącej technologii opartej na niebieskim
laserze, wznieśmy się ponad słowne utarczki obu stron i zwróćmy ku
realnym urządzeniom. Wyobraźmy sobie: pięciokrotnie większa pojemność,
ostry, kryształowo czysty obraz. No i prawdziwy wybór - BD albo HD-DVD.
A, no tak. Te dwa standardy są kompletnie ze sobą niezgodne. Ale po co
martwić się na zapas? Oni w końcu rozwiążą i ten problem. I wtedy
będziemy mogli udać się na zakupy, zaopatrzyć w kolejną nagrywarkę,
odtwarzacz, a także rozpocząć kolekcjonowanie nowych
mediów.
Aha, zapomnieliśmy dodać, że obie strony stosują
jakieś super technologie zarządzania prawami autorskimi, które
Hollywood chciałoby dołączyć, zanim rozpocznie tłuczenie kopii swoich
wiekopomnych dzieł. Te znakomite i wielce zaawansowane technologie, to
cyfrowy znak wodny, programowalne szyfrowanie i kody samodestrukcyjne.
Ale nie ma sensu zastanawiać się, który z nich jest najlepszy dla
zainteresowanych, włączając w to konsumentów. Idźmy na całość - bierzmy
wszystkie! Któż przecież nie marzy o tym, żeby stojące na półce płyty nie były jak najstaranniej zabezpieczone?
Cyfrowy znak wodny to coś, co ochrzcili mianem ROM Mark. Jest stosowany
tylko na tłoczonych mediach z filmami, muzyką i grami. Nie ma potrzeby
zawracać sobie nim głowy, ponieważ - jak sami mówią - nawet nie
zauważysz, że on tam jest. Stosowanego na dzisiejszych DVD można się
łatwo pozbyć, zamalowując po prostu niezmywalnym pisakiem.
I jedni i drudzy upodobali sobie natomiast Advanced Access Control System
(AACS), który wymaga, by odtwarzacz podczas pracy połączony był za
pomocą Internetu z dostawcą zawartości, który sprawdzi zabezpieczenia.
Jeśli płyta nie przejdzie pomyślnie takiej kontroli, nic wielkiego się
nie stanie. Dostawca po prostu prześle "kod samodestrukcyjny"
uaktualniający ROM odtwarzacza, dzięki czemu będzie on się tak nadawał
do odtwarzania płyt, jak doniczka z kwiatkami. Oczywiście nie uszkodzi
go fizycznie. Ale nie będzie się dało z niego korzystać do czasu, aż
serwisant go nie przeprogramuje. Na pocieszenie można dodać, że cała
płytoteka zakodowana uszkodzonym zabezpieczeniem również może być
nieodtwarzalna i nadawać do wyrzucenia.
Na wszelki wypadek, gdyby jakimś cudem udało się pokonać te dwie
przeszkody, dodali trzecią - zdolny do odnawiania się sposób, dzięki
któremu dostawca treści może dynamicznie dołączać uaktualniony kod.
Jest to więc zaawansowana odmiana CSS (Content Scrambling System -
szyfrowanie treści, które zostało złamane już w kilka godzin po
zastosowaniu go w praktyce), zwana SPDC. Za każdym razem, gdy ktoś
obejdzie zabezpieczenie, algorytm szyfrujący "ucząc się na błędach",
ulepszy je. To wyzwanie, któremu żaden hacker się nie oprze!
Gdy jednak nawet i to zawiedzie, bo na przykład piętnastoletni dzieciak
złamie wszystkie zabezpieczenia, Hollywood ma plan awaryjny: napuści
swoich lobbistów na Kongres, by "chronił nas przed nami samymi". Bez
obaw, ich prawnicy będą nadal przyjmować czeki za pozywanie każdego
Toma, Richarda czy Hariett, którzy być może mają jakieś nielegalne
kopie.
Po głębszym zastanowieniu odnosi się wrażenie, że wmawianie nam, iż
urządzenia, które właśnie kupiliśmy muszą być niezwłocznie wymienione
na coś do tej pory nie w pełni określonego, coś niewiele lepszego
od tego, co już mamy, ale za to znacznie droższego, to zwykła
bezczelność. Faktem jest bowiem,
że użytkowników zestawów HDTV (telewizji wysokiej rozdzielczości) jest
w tej chwili na świecie łącznie około 15 milionów. A tylko mały odsetek
z nich może odbierać sygnał HD. Poza tym niebieskiego lasera jeszcze
nie ma. Zanim się pojawi i ugruntuje swoją pozycję minie co najmniej
dwa lata. Hollywood powstrzyma się na ten czas od handlu, przenosząc
swoją obszerną bibliotekę na HD, czy będzie dalej namawiało do zakupów
z bieżącego katalogu DVD?
Różnica między HD a DVD nie jest aż tak wielka, jak między DVD a VHS.
Pozostaje więc otwartą kwestia, czy ludzie skłonni byliby zapłacić za
tę w końcu niewielką zmianę, ewentualnie czy byłaby to tylko
opcja.
A przecież już obiecywali. Na DVD można pomieścić do ośmiu różnych
wersji językowych dźwięku i do trzydziestu dwóch wersji napisów! I co?
Ano weźmy przykład bliski naszemu sercu - w polskich sklepach
nierzadko znajdziemy płyty mające tylko polskie napisy, a o polskim
dźwięku możemy jedynie pomarzyć. Z kolei na płytach biograficznych lub z
wywiadami gwiazd muzyki, nawet i polskich napisów nieraz brak. I można
dyskutować, czy wydawca ma w głębokim poważaniu tylko polskiego
odbiorcę, czy innych także.
Co nam obiecuje BluRay czy HD-DVD? Ano więcej miejsca, a co za tym
idzie jeszcze lepszy obraz i dźwięk. Czy aby na pewno? Zwróćmy uwagę,
że zwykłe płyty kompaktowe mogą pomieścić 80 minut muzyki. Ile jest
płyt, które wykorzystują w pełni tę pojemność? Współczesne wydawnictwa
często nie przekraczają 40 minut! A DVD? Przecież już teraz nierzadko
film to tylko część płyty DVD. Ile zajmują "zwiastuny", materiały
dodatkowe (często nie tłumaczone), reklamy, ostrzeżenia, "interaktywne"
menu i inne bajery, których nie da się pominąć, a zabierają czas i
miejsce?
I jeszcze jedna, w zasadzie podstawowa, kwestia. Ludzie, którzy w
dorosłe życie weszli w latach 70 i nieco wcześniej (czyli maja teraz
około 50-60 lat) zaczynali swą przygodę z muzyką i filmem od płyt
winylowych i kaset magnetowidowych VHS. Na przełomie lat
osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych przesiedli się na płyty
kompaktowe i DVD - więc drugi raz kupili to samo. Mają to zrobić po raz
trzeci? A co powinni zrobić teraz ze swymi, niejednokrotnie bogatymi,
zbiorami? Czterej pancerni nagle zaczną gadać dookólnie i zrobią się
kolorowi? Co prawda wytwórnie potrafią. Najlepszym przykładem jest
seria Ed Sullivan Show, gdzie w niektórych miejscach niewiele widać,
ale dźwięk jest... surround. Starannie odrestaurowany z...
monofonicznego. Więc co zrobić ze zgromadzoną dotąd filmoteką DVD, w
którą już władowało się kupę kasy? Nawet jeśli w domu postawisz
"niebieski" odtwarzacz, nagrywarkę i zestaw HDTV, to i tak będziesz
oglądał filmy ze swoich zbiorów, a to wciąż będzie miało jakość "tylko"
DVD.
Nie oszukujmy się. Tu nie chodzi o danie konsumentom nowego, lepszego
standardu czy produktu. Tu chodzi tylko i wyłącznie o przygotowanie i
wdrożenie takich rozwiązań, które umożliwią pełną kontrolę nad
oferowanymi treściami. Stąd te zmienne deklaracje wytwórni filmowych
raz popierających HD-DVD, innym razem BD - w zależności od tego, która
strona wymyśliła akurat lepsze zabezpieczenie. Poza tym na dobrą sprawę
ani BD ani HD-DVD nie ma przyszłości. Przyszłością jest Internet.
Zapatrzone w opłaty licencyjne Toshiba, Sony i ich partnerzy mogą nie
zauważyć, że ludzie coraz bardziej przyzwyczajają się do Internetu. I
jest to tendencja ogólnoświatowa. Jeszcze to może nie lawina, ale
liczba osób oglądających filmy i programy za pomocą Internetu szybko
rośnie. Ta fala - mój film, mój wybór, mój czas - może przejść
niezauważona przez inżynierów dopracowujących technologię niebieskiego
lasera, ale dostrzegły ją Microsoft, Cisco i Intel. Te trzy firmy
intensywnie inwestują w rozwiązania komunikacyjne takie jak WiFi czy
WiMax. Sieci telekomunikacyjne na całym świecie przymierzają się do
oferowania w sieci telewizji i filmów. W Korei dostępna jest od
jakiegoś czasu, ciesząca się dużym powodzeniem IPTV. BBC również
zapowiedziało, że zaoferuje do pobrania swój program w sieci.
Szerokopasmowe serwisy wideo nie będą dostępne powszechnie pewnie
jeszcze przez kilka lat - do około 2010 roku, ale mówimy w tej chwili o
małej fali na horyzoncie, która zwiastuje Tsunami. Właśnie na
horyzont, nie na brzeg, spoglądają Microsoft, Cisco i Intel. Ten ostatni
intensywnie rozwija zwłaszcza swój dział "rozrywki", by w przyszłym roku móc zaoferować gotowe produkty.
Viiv to nowy ruch Intela
ukrywającego kości komputerowe wewnątrz urządzeń, które ludzie chętnie
postawiliby w swojej sypialni. Blisko współpracując z partnerami
zaoferuje konsumentom różnorodne produkty służące rozrywce, gotowe do
połączenia w zestaw HDTV, niektóre wyposażone w terabajtowe dyski
twarde, co pozwala na zmagazynowanie 128 godzin wysokiej rozdzielczości
materiału wideo.
Jeśli zabezpieczone za pomocą DRM treści zostaną przesłane
szerokopasmowym łączem do domu użytkownika, prawdopodobnie będą
zakodowane za pomocą algorytmu MPEG-4 lub H.264. Przyjmując, że ich
właściciel "pozwoli" zrobić jedną kopię (lub nawet dwie, jeśli będzie
szczodry) na dzisiejszych tanich nośnikach DVD-R taniutką nagrywarką
MPEG-4 nowej generacji, z czerwonym laserem, to po co ludzie mają
spoglądać w niebieskim kierunku?
Opracowano na podstawie artykułów zamieszczonych w serwisach Storage i DVD
Już to kiedyś pisałem, że jeśli te zabezpieczenia wejdą w życie, to firmy produkujące odtwarzacze i nagrywarki hd dvd i br, mogą zwijać interes. Przecież nie każdy wykonuje setki kopii dvd na handel tylko jedną lub dwie na własny użytek aby nie zniszczyć oryginałów. Tak samo z cd audio, wolę zgrać do mp3 i nie martwić się o stan nośnika, a dzięki tym nowym technologią będzie to niemożliwe. Pytanie kto to kupi pozo kilkoma przygłupami z Hollywood
malciak
- 9 Pazdziernik 2005, 22:49:44
@Ricki
Zgadzam się z Tobą, skoro zabezpieczenia będą nie do obejścia zostane przy sprawdzonym DVD :)
Szczota
- 9 Pazdziernik 2005, 22:53:11
Czy HD nic nie daje to nie wiem... obraz w DVD do najlepszych nie nalerzy bo przy duzych monitorach i telewizorach wali pikselami na lewo i prawo... VHS mial dzwiek jedynie Stereo. Mi dzwiek DTS starczy ale obraz musi byc lepszy. Zabezpieczenia to pic na wode wystarczy ze taki tuner co odtwarza podlaczy sie do kompa przez Svideo i mamy juz obraz odkodowany z mozliwoscia robienia czego tylko dusza zapragnie, dzwiek mozna przez spdif wpiac wiec tez nie widze problemu :)
draak_mariusz
- 9 Pazdziernik 2005, 23:08:17
Człowiek urodzony w latach siedemdziesiątych ma najwyżej 35 lat życia za sobą. Z resztą się zgadzam.
draak_mariusz
- 9 Pazdziernik 2005, 23:13:04
Przepraszam. Przeczytałem ten akapit ponownie i zwracam honor.
Bartez
- 9 Pazdziernik 2005, 23:13:41
@draak_mariusz
Cytat z artykułu: "Ludzie, którzy w dorosłe życie weszli w latach 70 i nieco wcześniej (czyli maja teraz około 50-60 lat) zaczynali swą przygodę z muzyką i filmem od płyt winylowych i kaset magnetowidowych VHS." Mowa o ludziach, którzy w latach siedemdziesiatych mieli powyżej 18 lat.
ntpeeter
- 9 Pazdziernik 2005, 23:56:06
... wszysto ladnie i super... momo iz jestem zwolennikiem HDTV to sadze, ze DVD jeszcze bedzie goscic na naszych "stolach" dosc dlugo... u mnie mimo iz wielokrotnie sie przymierzalem do zmiany stoi najzwyklejszy TV i do niego podpiete jest nazwyklejsze dvd... nie zapominajmy o istniejacych jeszcze kinach i o tym co one potrafią... namiastkę w domu... ale to tylko namiastka... raczej jeszcze nie teraz... oprocz "pelnej kontroli" jeszcze dochodzi wymiana sprzetu a za tym idzie kasa... kasa rzadzi wszystkim... po prostu dla mne teraz HD i BR jest fajna nowinka ale tak jak SACD i DVD-Audio znajdzie tylko niewielu zwolennikow... kroluje mp3 - opracowane w polowie lat 90!!! zwolennikow - tych oczywiscie majacych grubszy portwel... przeciez sa jeszcze ludzie sluchajacych MC i ogladajacych filmy na VHS, na formatah im wystarczajacych... walka o przyszle zyski moze zgubic duzo firm... a nowy format moze sie pojawic lada dzien... coz wiem, ze juz istnieje ale firmy musza pokryc koszty opracowan aktualnie promowanych standartow... wszystko jest wielkim chaosem... a my tylko potencjalnymi klientami.... konsumentami...
pietro_asp
- 10 Pazdziernik 2005, 20:04:47
No najbardziej dobija mnie zabezpieczenia rozwalajace rom. Bo co jak bede mial zwalona plyte, o co nawet w dobrym sklepie nie trudno, albo net mi cos pokreci. To co mam odtwarzacz do serwisu i to nie z mojej winy, choc za naprawe pewnie placic kaza nawet na gwarancji. Z reszta jeszcze mam placic za polaczenie, zeby mogli mi go rozwalic! Paranoja!! Albo np. stwierdza ze mam za stary i musze nowy kupic, zeby zarobic i tez rozwala
karel48
- 14 Pazdziernik 2005, 20:50:44
Kto mieczem wojuje ... od miecza ginie - oczywiście nawiązuje do nowych zabezpieczeń
polikon
- 16 Pazdziernik 2005, 22:16:50
Szczota
Najpierw trzeba się zastanowić czy to DVD wali pikselami czy telewizor.
Często chodziłem na zlecenia odnośnie złego odbioru w TVK i okazywało się że właśnie klient kupił nowy TV i jest przerażony tym co widzi na ekranie. Jeszcze nie spotkałem telewizora nowej generacji aby miał czysty obraz.
Wystarczy dokładniej się przyjrzeć i widać jakie śmieci wprowadza na ekran obróbka cyfrowa w tych telewizorach.
To samo jest w multi kinach, raz jedyny byłem na filmie w takim kinie i więcej nikt mnie końmi nie zaciągnie. Takiego szajsu w życiu nie widziałem. I chyba nigdy nie dorówna projekcji z normalnej taśmy 36mm nie wspomnę o taśmie 72mm.
Zasada jest prosta trzeba klieta sprowadzić na dół i jak się przyzwyczaić dawać powoli coś lepszego.
Korporacje wiedzą żeby interes się kręcił przeciętny klient musi wymienić sprzęt co około 5 lat.
Z komputerami już im się to udało.
dzesio
- 16 Pazdziernik 2005, 22:27:29
nie uwazacie ze to smieszne stanie przed gigantycznym telewizorem z nosem w szybie i wpatrywanie sie w piksele?
"kasa rzadzi wszystkim" i tak i nie. mnie stac na wiele zabawek ale nim cos kupie zadaje sobie pytanie "po co mi to?". ja i wielu innych ludzi ktorzy pracuja i maja dzieci po prostu nie maja czasu na takie bzdety. czesto sie to kupuje tylko dla szpanu i to potem stoi i sie kurzy. ja stawiam rodzine ponad takie szpanerskie gadzety. lepiej pobawic sie z dzieckiem, a jak mam potrzeby lepszych doznan audio-wizualnych to ide do kina.
place najtanszy abo w c+ zeby dziecko mialo "minimini" a ja mam "tvn turbo". nie mam dvd tylko podlaczylem kompa do tv i od czasu do czasu obejrze cos z netu, a tak wogole to najlepiej byloby sie zupelnie od tego odciac i zaczac czytac ksiazki. jednak nie moge tego zrobic bo potrzebujemy z zona kompy w pracy (ja peceta ona maka). dziecko sila rzeczy niestety wychowuje sie wsrod tego szmelcu.
Donaldzisko
- 21 Pazdziernik 2005, 07:11:50
ja tam mysle że wygra trzeci czyli HVD. Od 100 GB do 1000GB (jeden terabajt) pojemności, a prędkość transferu danych ma osiągnąć zawrotne tempo 1GBit/s. A to z prostej przyczyny w tym urzadzonku to laser smiga po płycie a nie płyta przy laserze. Ma byc dostepny w 2007. Co więcej, format HVD daje możliwość jednoczesnego odczytu i zapisu danych, czego dyski optyczne nie są w stanie zaoferować. A zabezpieczenie zostanie złamane w pare godzin, wedle tydzień góra dwa. poza tym Szczota juz chyba ich złamał (Hollywood) I jeszcze jedno zostaje jak sa tacy mądrzy to jak ktos nie ma neta to sobie nie obejrzy nawet legaki kupionej w sklepie smiech na sali.
kopciej2001
- 3 Listopad 2005, 11:17:23
fajny artykulik to przede wszystkim, dla mnie osobiscie jakosc DVD w zupelnosci wystarcza, popieram "dzesia" - normalny czlowiek nie ma czasu na te wszystkie bzdety, po pracy jak przychodze to mam tylko ochote wlaczyc ew. 2 kanaly: informacyjno-pogodowy i muzyczny, polozyc sie spac i rozpoczac kolejny dzien z mysla ze weekend jest blizej, a filmy? ogladam i w DIVX-ie i na DVD i chodze do kina jesli jakis film jest tego wart, mysle ze to raczej bedzie tak trwac... snobow nie brakuje, ale pamietajmy ze zwykla "szara" strefa jest najwiekszym odbiorcom wszystkiego co firmy probuja nam sprzedac
katmai
- 7 Listopad 2005, 21:26:44
hehe, jeśli mowa o latach 70 i 80-tych to w tamtych czasach było parę konturencyjnych systemów zapisu video: VHS, Video-2000, BetaMax, itd, a wygrał najgorszy, czyli VHS. Ciekawy jestem czy historia się nie powtórzy... Ja na razie nie mam zamiaru inwestować w blue...
NaYReL
- 18 Grudzien 2005, 16:16:37
A ja kupiłem pierwszy odtwarzacz DVD 2 tygodnie temu. :D
ericsson8
- 4 Styczen 2006, 20:35:36
Witam jeśli chodzi o zabezpieczenia to też uważam za śmieszne żeby ktoś za każdym razem włączając film musiał sprawdzać przez net pominmy to ze mamy net a w danejh chwili gdy rodzina się zjeżdża na obiecany film .....Nagle PADA TPSA wiec łacze nie działa i co wtedy ???jesli chodzi o jakośc HD to musze przyznać że róznica jest ogromna przedewszystkim w jakosci dzwięku ..jesli chodzi o obraz to tak samo mam projektor i obraz dośc duży wiec bardziej to urządzenie jest dedykowane pod Duze formaty napewno nie zauwazymy roznicy przy odbiorniku 21 cali ....to bezsens kupowac takei urządzenie i tak samo przy 29 cali bo roznica naprawde niewielka inna sprawa jesli ktos ma juz wiekszy ekran i to albo plazma albo LCD no juz o projektorach to raczej koniecznosc bo na projektorze DVD to tak jak VHS na telewizorze.... mam kilka filmow na HD i jakos naprawde wgniata w fotel i to nie tylko moja opinia takze tzw LAIKÓW roznice sa bardzo duze przedewszystki kolory ostrosc sceny nocne gdzie bardzo dobrze wszystko widac podczas gdy przy DVD to trzeba sie bardoz napocic zeby dobrze ustawic przy takich formatach zeby w dziennej scenie nie było za jasno ..jak dla mnie to HDDVD swietna sprawa ale nie z takimi pomysłami zabezpieczen ....Pozdrawiam ALL
wiad
- 7 Styczen 2006, 20:34:38
Z rejestracją przez Internet to nie jest pic na wodę. Wszak dziś tak się rejestruje Windows XP. Kto nie ma netu ten dzwoni telefonicznie i tyle. Całkiem możliwe, że podobnie będzie z nową technologią, aczkolwiek pytanie jak rozwiązać problem np. wypożyczalni HD. Co do sensowności samej technologii... Kiedyś popularne były dyskietki 1,44MB i po wprowadzeniu dyskietki ZIP (100MB) nie była ona konkurencją. Dopiero płyta CD się nią stała. Różnica między DVD-DL (w tej chwili 8,5GB, ale być może pojawią się dwustronne tak jak SL i wtedy 17GB na nośniku) a HD jest tak znikoma, że nie przewiduję znaczącego popytu. Raczej czekam na rozwiązanie nie droższe niż DVD, a zapewniające co najmniej 100GB na płytce.
kokosSEK
- 14 Styczen 2006, 23:54:52
Ja tam, czekam, aż ktoś wreście rozpieprzy TPSĘ, by jakaś firma weszła i zaoferowała takie łacza jak mają Szwaby , za taką samą cenę jaką oni płacą, bez limitów oczywiście. To mi do szczęścia wystarcza. A co do Blue, to myślę, że mogą się przejechać, tak jak się przejechali z SACD i DVD-AUDIO.
DanteMustDie
- 20 Styczen 2006, 12:46:28
Bez HD-Ery nie byłoby nextgenowych konsol(XBox 360,Ps3), bo po co sie meczyc nad dokładniejsza grafika skoro i tak nikt tego nie zobaczy na zwykłym TV. Jesli chodzi o zabezpieczenia to mi to troche zalatuje fantastyką naukową ;), obsługa tego wszystkiego kosztowałaby więcej niż dochody ze sprzedazy, no chyba ze dowalą jakieś kosmiczne ceny, ale wtedy nikt(przy zdrowych zmysłach) im tego nie kupi...
flobber
- 17 Luty 2006, 01:13:47
IMHO jakosc DVD, przynajmniej na wiekszych ekranach jest mierna. Jak sie w sklepie widzi odtwarzanie DVD na duzych ekranach, to ja sie zastanawiam kto to kupuje widzac taka paskudna jakosc? Nawet na malym ekranie DVD jest odrobine gorsze od dobrego mocnego, niezakloconego sygnalu analogowego z TV i nic dziwnego, bo DVD to kompresja - kompresja stratna.
Ciekawi mnie natomiast jak sobie Blu-ray i HD DVD poradza skoro juz podobno w 2006 roku odbedzie sie premiera 300 GB holograficznych kompakt dyskow, czyli H-ROM-ow:
http://www.pcworld.pl/news/news.asp?id=87347
http://www.pcworld.pl/news/85378.html
A pozniej bedzie jeszcze 1,6 TB.
Jak w takiej sytuacji Blu-ray i HD DVD zamierzaja przetrwac?
Chyba dojdzie do jakiejs cichej wojny firm - pewnie te holograficzne dyski konkurencja wykupi i tyle je zobaczymy.
Cyt.
"W czasie zeszłotygodniowych targów CES w Las Vegas firma InPhase
zaprezentowała nośniki holograficzne przeznaczone na rynek użytkowników
domowych. Przedstawiciele korporacji twierdzą, że wszystko jest gotowe, by
mieszczące nawet 300 GB H-ROM-y mogły trafić do sprzedaży jeszcze w 2006
roku.
Opracowane przez InPhase nośniki HDS4000 do odczytu danych wykorzystują
czerwone lasery - te same, które stosuje się w napędach CD/DVD. Ma to
pozwolić producentom czytników i nagrywarek na obniżenie kosztów podczas
opracowywania urządzeń współpracujących z H-ROM-ami.
Nośniki InPhase nadają się do składowania danych audio i wideo. Co
ciekawe, pod względem rozmiarów mogą przypominać zarówno znaczki
pocztowe, jak też karty kredytowe czy płyty CD. Producent chwali się, że
na H-ROM-ie wielkości wizytówki mieści się kilka filmów zapisanych w
standardzie HDTV.
Pod koniec 2006 roku na rynku mają się również pojawić profesjonalne
nagrywarki InPhase przeznaczone specjalnie do pracy z nośnikami
holograficznymi (produkowanymi przez Hitachi Maxell). Na H-ROM-ie o
średnicy 13 centymetrów ma się zmieścić nawet 300 GB danych. Transfer z
takiej płyty wyniesie 20 MB/s - jest to odpowiednik CD-ROM-u pracującego z
szybkością x133."
"Na wrzesień 2006 r. planowana jest rynkowa premiera dysków
holograficznych, czyli innowacyjnych optycznych nośników danych, daleko
przewyższających pojemnością nie tylko standardowe płyty DVD, ale nawet
konkurujące o miano ich następcy formaty Blu-ray i HD DVD.
Firmy Maxel i InPhase Technologies zamierzają udostępnić w sprzedaży płyty
o pojemności do 1,6 terabajta i czasie dostępu do danych na poziomie 200
milisekund. Szybkość transferu danych w przypadku dysków holograficznych
ma wynosić ok. 120 Mbps.
Prototypowe urządzenie zapisujące dane na nośniku holograficznym (płycie
wykonanej z tworzywa fotopolimerowego typu "write-once") zostało
zaprezentowane w kwietniu br. Informowaliśmy o tym w artykule "1,6 TB na
jednej płycie!": http://www.pcworld.pl/news/77584.html
Już w przyszłym tygodniu w Las Vegas odbędzie się pierwsza publiczna
prezentacja prototypowej nagrywarki dysków holograficznych. Tapestry
Holographic Drive firmy InPhase będzie obsługiwał dyski holograficzne o
pojemności 300 GB do 1,6 TB.
Prototypowe urządzenie zapisuje dane na nośniku wykonanym z tworzywa
fotopolimerowego typu "write-once". Materiał ten jest szeroki na 1,5 mm i
znajduje się pomiędzy dwoma płytkami z tworzywa sztucznego o średnicy 130
mm. Nagrywarka dysponuje także interfejsem SCSI oraz wykorzystuje
sterownik Disk Technologies Windows firmy Pegasus. Jak zapowiada
producent, czas dostępu do danych na nośniku holograficznym nie będzie
dłuższy niż 200 milisekund.
Prototypowa nagrywarka będzie wymarzonym urządzeniem dla amatorów
wysokiej jakości nagrań wideo (na jednym dysku holograficznym o
pojemności 300 GB może zmieścić się nawet do 35 godzin filmów w formacie
"high definition").
Premiera urządzenia Tapestry Holographic Drive nastąpi podczas konwencji
organizacji National Association of Broadcasters (18-21 kwietnia).
Natomiast pierwsze urządzenia mają trafić do sprzedaży w 2006 r."